ANALIZA

Rządowy projekt nowelizacji zakładający możliwość zawieszenia działalności gospodarczej zwolni przedsiębiorców z płacenia zaliczek na podatek i składek na ubezpieczenia. Nie będą też musieli składać deklaracji VAT. W okresie zawieszenia nie będzie można prowadzić działalności, ale podatnik będzie mógł uzyskiwać niektóre rodzaje przychodów.

W ocenie ekspertów niewątpliwie samo umożliwienie zawieszenia działalności jest bardzo dobrą inicjatywą. Dostrzegają jednak także niedostatki projektu. Ich zdaniem, przedsiębiorcy skorzystają głównie na tym, że nie będą opłacać składek ZUS. Natomiast zmiany w przepisach podatkowych są niekompletne, a ich uchwalenie w obecnym kształcie spowoduje wiele kłopotów. Zwłaszcza w zakresie momentu powstania przychodu.

Dobra inicjatywa

W ocenie ekspertów inicjatywa rządu w zakresie zawieszenia działalności to krok w dobrym kierunku. Oprócz projektowanych zmian, obecnie w przepisach podatkowych nie ma kompleksowej regulacji dotyczącej zawieszenia działalności gospodarczej (wyjątkiem są przepisy dotyczące karty podatkowej). Podatnik może bowiem faktycznie zawiesić wykonywanie działalności gospodarczej, jednakże nie zwalnia go to z obowiązków wynikających z ustaw podatkowych.

- Z naszej praktyki wynika, że ma to dla przedsiębiorców negatywne konsekwencje szczególnie w sytuacji wpłacania miesięcznych zaliczek w formie uproszczonej - mówi Michał Dec, doradca podatkowy, aplikant radcowski z Kancelarii Ożóg i Wspólnicy. W jego ocenie, obecnie projektowane zmiany wychodzą naprzeciw tym oczekiwaniom. Jacek Matarewicz, konsultant podatkowy w Instytucie Studiów Podatkowych Modzelewski i Wspólnicy, podkreśla, że ekonomiczna lub życiowa konieczność wstrzymania na jakiś czas działalności gospodarczej ze wszystkimi tego konsekwencjami była dotychczas nieuwzględniana przez polskie przepisy.

Kłopoty w praktyce

Ogólna dobra ocena nowelizacji nie oznacza jednak, że projekt nie ma wad. Michał Dec uważa, że to brak obowiązku opłacania składek ZUS, a Nie zmiany w przepisach podatkowych są główną preferencją dla przedsiębiorców zawieszających działalność gospodarczą.

- Przedsiębiorcy nie będą zwolnieni z wielu obowiązków wynikających z ustaw podatkowych, np. obowiązku rocznego rozliczenia podatku czy obowiązku prowadzenia ewidencji przychodów w przypadku przedsiębiorcy rozliczającego się ryczałtem - wyjaśnia Michał Dec. Wynika to bezpośrednio z faktu, że w okresie zawieszenia mogą powstać określone dochody u podatnika.

Zdaniem Jacka Matarewicza w tym zakresie projekt nie rozstrzyga wszystkich kwestii podatkowych związanych z jej zmianami, przez co regulacja staje się niekompletna.

- Projekt nowelizacji wyraźnie stanowi, że warunkiem zawieszenia działalności jest zakaz osiągania przychodów z pozarolniczej działalności gospodarczej, z wyjątkami, które moim zdaniem budzą sporo wątpliwości - wyjaśnia ekspert.

Nowelizacja stanowi m.in., że przedsiębiorca może w okresie zawieszenia ponosić koszty pośrednio związane z uzyskiwanymi przychodami z tej działalności, gdyż ma prawo wykonywać wszelkie czynności niezbędne do zachowania lub zabezpieczenia źródła przychodów.

- Wszystkie te zdarzenia powodują poniesienie kosztu albo powstanie przychodu, który przedsiębiorca będzie zobowiązany opodatkować - mówi Jacek Matarewicz.

Jak podkreślają nasi rozmówcy, projekt nie odnosi się do określenia momentu powstania przychodu ani kosztów z nimi związanych. Nie wyjaśnia też wątpliwości, kiedy przedsiębiorcy powinni rozpoznawać przychód osiągnięty w okresie zawieszenia działalności i jak powinni go rozliczać, skoro zwalnia się ich z obowiązku płacenia zaliczek na podatek dochodowy w tym okresie. Jest to istotne o tyle, że podatnicy nie są zwolnieni z obowiązku uiszczenia podatku.

- Nowelizacja nie wyłącza obowiązku rocznego rozliczenia, tj. złożenie rocznego zeznania w zakresie CIT i PIT - mówi Michał Dec. Nie zwalnia też przedsiębiorców z obowiązku opłacania innych podatków, np. podatku od nieruchomości czy obowiązków płatników w zakresie osób zatrudnionych na umowie zlecenia.

Kredyt podatkowy

Pewne wątpliwości budzą też przepisy dotyczące zmian w ryczałcie. Nowela zwalnia z obowiązku miesięcznego lub kwartalnego ryczałtu.

- Zwolnienie jest jednak tylko okresowe, gdyż po wznowieniu wykonywania działalności przedsiębiorcy będą obowiązani obliczyć i wpłacić w odpowiednim terminie ryczałt dotyczący okresu zawieszenia działalności - zwraca uwagę Jacek Matarewicz. Zdaniem eksperta umożliwienie uregulowania należności podatkowej z tytułu ryczałtu w późniejszym terminie jest pewnego rodzaju kredytem podatkowym.

- Czytając projekt ustawy, można odnieść wrażenie, że nie do końca tekst przepisów odzwierciedla to, co projektodawca chciał zaproponować podatnikom - uważa Aleksander Dąbrowski, doradca podatkowy w Zespole Postępowań Podatkowych i Sądowych KPMG Polska Audyt.

Choć i on, co do zasady, zwolnienie z zaliczek uznaje za słuszne rozwiązanie. Zdaniem Aleksandra Dąbrowskiego w praktyce mogą pojawić się wątpliwości, jak rozliczać podatkowo zdarzenia gospodarcze, jakie są dozwolone w czasie zawieszenia działalalności. Przykładowo, czy sprzedaż środków trwałych należy ujmować na zasadach ogólnych, czy też dopiero w rozliczeniu za pierwszy miesiąc po okresie zawieszenia działalności. Zdaniem eksperta zwłaszcza gdy okres zawieszenia będzie dotyczył dwóch lat, może być on powodem problemów praktycznych przy ustalaniu prawidłowej podstawy opodatkowania CIT i PIT za poszczególne lata podatkowe.

24 miesiące na tyle maksymalnie przedsiębiorca będzie mógł zawiesić działalność gospodarczą

ALEKSANDRA TARKA

aleksandra.tarka@infor.pl