Jak twierdzi Andrzej Konopacki, przewodniczący Krajowej Komisji Nadzoru Audytorskiego (KNA), zasadniczym problemem są bardzo sformalizowane i uciążliwe procedury, np. proces zatwierdzania osób wyznaczonych do konkretnej kontroli. Każda kandydatura na stanowisko kontrolera wymaga zatwierdzenia przez KNA, a kontroler składa przed każdą kontrolą oświadczenie o niezależności. Dodatkowo, przed przyjęciem zlecenia kontroli w konkretnej firmie, wymagana jest jeszcze ponowna akceptacja ze strony KNA.

Inną kwestią problematyczną jest zakres obowiązywania w kontroli firm zasad wynikających z ustawy o prowadzeniu działalności gospodarczej.

– Stosujemy się do tych zasad, chociaż zarówno ustawa o biegłych rewidentach, jak też rozporządzenia wykonawcze nie zawierają żadnego postanowienia w tej kwestii – twierdzi nasz rozmówca.

Nie wszystkie firmy znają też w sposób dostateczny procedury pracy kontrolerów. W efekcie kontrolerzy borykają się z przypadkami niewłaściwie przygotowanych materiałów do kontroli czy problemami z dostępem do osób, które mogą udzielić kontrolerom niezbędnych wyjaśnień.

To skutkuje dodatkowym spowolnieniem procesu kontroli i oczywiście podnosi jej koszty.