Uchybienie terminowi do wniesienia odwołania lub zażalenia (tzn. gdy przekroczony został ustawowy termin na dokonanie tej czynności) może wynikać nie tylko z niestaranności osób zarządzających firmą czy jej pełnomocników, ale również z niedbalstwa pracowników firmy odpowiedzialnych za korespondencję.

W takiej sytuacji podatnicy wnioskują o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania lub złożenia zażalenia. Taką możliwość przewidują przepisy dotyczące postępowania podatkowego. Przywrócenie terminu jest o tyle ważne, że stwarza np. możliwość odwołania się od decyzji podatkowej, która wymierza np. wysoki podatek do zapłaty, a która niekoniecznie musiała zostać wydana przez organ podatkowy w sposób prawidłowy.

Organy podatkowe mogą jednak odmówić przywrócenia terminu, jeśli udowodnią, że niedotrzymanie terminu wynikało z winy podatnika lub jego pełnomocnika. Podatnicy, którzy uważają, że uchybienie terminowi nastąpiło nie z ich winy albo w wyniku okoliczności, na które nie mieli wpływu, mogą na odmowę organów podatkowych złożyć skargę do sądu.

Doręczanie pism

Doręczanie pism

źródło: DGP

– Brak winy sądy oceniają przez pryzmat tego, czy podatnik zadbał należycie o swoje interesy – mówi Michał Roszkowski, menedżer w Accreo Taxand.

Z takim przypadkiem mamy do czynienia, gdy niedotrzymanie terminu wynikało w ewidentnej winy zatrudnionego przez firmę pracownika, ten bowiem zataił przed pracodawcą pismo z urzędu skarbowego. Okazuje się, że przedsiębiorca, który zatrudnił takiego nierzetelnego pracownika, nie zadbał odpowiednio o swoje interesy.

W wyroku z 25 października 2011 r. Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. akt II FSK 731/10, prawomocny) uznał, że jeśli pracownik zataił przed spółką otrzymanie pism od organu podatkowego, nie poinformował o tym w żaden sposób pracodawcy, a całą dokumentację w sprawie zabierał do domu, a ponadto nie umiał wyjaśnić powodów swojego działania, nie zwalnia to z odpowiedzialności za naruszenie terminów podatkowych. To spółka ponosi mimo wszystko odpowiedzialność za takie zachowanie pracownika. Nawet jeśli pracownik przyznał się potem do celowego zatajania pism urzędowych, to według sądu brak wiedzy pracodawcy o takim działaniu pracownika nie uzasadnia i nie wystarcza do przywrócenia terminu.

W jakich zatem sytuacjach nie ma winy podatnika i ten może skorzystać z przywrócenia terminu?

Przeszkody obiektywne

Według Michała Roszkowskiego z przyjętej przez sądy wykładni wynika, że aby skutecznie skorzystać z instytucji przywrócenia terminu w sprawie, muszą zajść okoliczności, czy przeszkody, których obiektywnie nie można było przezwyciężyć, nawet przy użyciu największego wysiłku. Przykładowo przyjmuje się, że zwolnienie lekarskie nie będzie potwierdzeniem braku winy podatnika.

Wskazał na to NSA w wyroku z 4 listopada 1998 r. (sygn. akt III SA 1243/97, prawomocny). Według sądu zwolnienie lekarskie nie wyklucza możliwości dokonania czynności procesowej przez tę osobę lub jej pełnomocnika. Możliwe jest przecież sporządzenie i nadanie pisma na poczcie.

Przypomnieć trzeba, że z udowodnieniem braku winy podatnika wiąże się sposób doręczenia pism urzędowych, które w zależności od swojego charakteru powinny mieć oznaczony termin do wniesienia odwołania czy zażalenia. To właśnie odbiór pisma rozpoczyna bieg terminu do wniesienia odwołania czy zażalenia.

Marzanna Pydyn, doradca podatkowy w Instytucie Studiów Podatkowych, przypomina, że pisma kierowane do firm, spółek lub innych jednostek organizacyjnych doręcza się osobie upoważnionej do odbioru korespondencji, w lokalu ich siedziby lub w miejscu prowadzenia działalności. To właśnie odbierający pismo potwierdza doręczenie pisma własnoręcznym podpisem, ze wskazaniem daty doręczenia.

Dlatego właśnie istotne jest, kto w imieniu firmy potwierdza odebrania pisma od organu podatkowego.