„Jako wydawca stoimy na stanowisku, że obecne przepisy są bardzo niekorzystne dla polskiego rynku publikacji elektronicznych i hamują jego rozwój. Różnicowanie stawki VAT w zależności od formy dystrybucji jest nieuzasadnione, ponieważ ciągle mówimy o tym samym wytworze myśli ludzkiej” – to fragmentu apelu, jaki wydawnictwo Helion wystosowało do Ministerstwa Finansów. Podpisało się pod nim blisko 2,2 tys. czytelników. Pismo ma trafić do resortu w najbliższy poniedziałek.

To nie pierwszy w Polsce apel o zrównanie stawki VAT na książki i e-booki. – Poprzednie nie zadziałały, ale bez ciągłego nagłaśniania tego problemu na pewno żadna zmiana nie nastąpi – mówi Grzegorz Schwarz, dyrektor marketingu w wydawnictwie Helion.

W myśl obowiązujących w Polsce przepisów podatkowych sprzedaż w internecie książek w formie elektronicznej, czyli e-booków i audiobooków, obłożona jest 23-procentową stawką VAT. A tych samych książek sprzedawanych w formie drukowanej bądź dostarczanych na nośnikach elektronicznych (np. CD, DVD czy pendrive) dotyczy już tylko 5-proc. VAT.

Powodów szukać należy w prawie unijnym – w przypadku książki drukowanej mamy do czynienia z dostawą towaru, a dystrybucja cyfrowa jest traktowana jako usługa. Zgodnie z dyrektywą 2006/112/WE kraje mogą stosować obniżony VAT tylko wobec książek i prasy, a nie wobec usług dostarczania ich treści.

– Efekt tych bezsensownych regulacji jest taki, że obłożone większym podatkiem e-booki dla klienta są za drogie. Ich cena jest zazwyczaj ledwie 10 – 20 proc. niższa niż książek papierowych – mówi Schwarz. Jego zdaniem gdyby podatek był niższy, różnica w cenie książek sięgałaby 40 proc. Byłaby więc na tyle duża, że czytelnicy chętniej by je kupowali.

Identyczne argumenty przedstawiają wydawcy z całej Unii Europejskiej. Robią to już na tyle głośno i często, że potrzeba ponownego unormowania sytuacji prawnej e-booków dotarła nawet do świadomości Komisji Europejskiej. Algirdas Szemeta, komisarz ds. podatków i unii celnej, zapowiedział, że zamierza dokonać przeglądu usług i produktów, które podlegają niższemu VAT. – Nie ma pewności, że w jego rekomendacjach pojawi się kwestia uznania e-publikacji za podatkowo równoprawne książkom, ale wierzymy, że wreszcie ta dyskryminacja się skończy – mówi „DGP” Enrico Turrin z Europejskiej Federacji Wydawców. Organizacja liczy też, że batalię wesprze komisarz ds. agendy cyfrowej Neelie Kroes, która niedawno wyraziła zdziwienie, że e-booki nadal traktowane są inaczej niż ich papierowe odpowiedniki.

W ocenie Europejskiej Federacji Wydawców zmiany mogłyby wejść w życie już w 2013 r. Szczególnie że niektóre państwa już zaczynają się buntować przeciwko unijnym wymogom dotyczącym różnego opodatkowania książek. Jako pierwsza nogą postanowiła tupnąć Francja – jej władze zdecydowały, że od stycznia 2012 r. stawka na wszystkie książki będzie taka sama – 5,5 proc. Do podobnego kroku przymierza się Hiszpania, gdzie obniżona stawka VAT na książki wynosi 4 proc. Nie przejmuje się, że decyzja może narazić ją na konflikt z Brukselą, bo w perspektywie i tak ma wyższe zyski podatkowe ze sprzedaży książek. – Choć stawka na e-booki będzie niższa, to dzięki wzrostowi sprzedaży wpływy podatkowe i tak będą większe – tłumaczy Grzegorz Schwarz.

Rynek e-książek dynamicznie rozwija się już teraz. Choć stanowią one zaledwie 2 proc. wydawnictw w Europie, to w porównaniu z 2010 r. ich sprzedaż wzrosła o jedną piątą. W USA rozwój tego segmentu można nazwać wprost boomem. W tym roku co dziesiąta książka sprzedawana jest w formie elektronicznej, a wydawcy zarobią na e-bookach ponad 1,2 mld dolarów. Ale w większości stanów VAT na wszystkie książki jest identyczny. Najwyraźniej nikt z Komisji Europejskiej o tym nie czytał.

Wysokość VAT na e-booki i książki (proc.)
Polska 23 5
Austria 20 10
Belgia 21 6
Czechy 20 10
Finlandia 23 13
Niemcy 19 7
Francja 19,6* 5,5
Włochy 20 4
Węgry 25** 7
Hiszpania 18 4
Szwecja 25 6
W. Brytania 20 0
Irlandia 21*** 0
* od 1.01. 2012 – 5,5 proc.
** od 1.01. 2012 – 27 proc.
*** od 1.01. 2012 – 23 proc.