W przyszłym roku mniej podmiotów może być zobowiązanych do prowadzenia pełnej księgowości. To wszystko za sprawą wysokiego kursu euro. Wpłynie on na wysokość limitu 1,2 mln euro przychodów, które zobowiązują do prowadzenia ksiąg rachunkowych. Limit dla przyszłego roku przelicza się po średnim kursie NBP z 30 września bieżącego roku, który wynosi 4,4112 zł/euro). Jeżeli więc w 2011 r. przychody netto podmiotu osiągną wartość 5 293 440 zł, od 1 stycznia 2012 r. będzie on musiał założyć księgi rachunkowe. Dotyczy to jednak tylko osób fizycznych, spółek cywilnych i jawnych osób fizycznych, spółek partnerskich oraz spółdzielni socjalnych. Wynika to z art. 2 ust. 1 pkt 2 ustawy o rachunkowości (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 152, poz. 1223 z późn zm.).

Zofia Podhorodecka, prezes Auxilium, wyjaśnia, że do limitu przychodów, który decyduje o przejściu na księgi handlowe wlicza się wszystkie osiągnięte przychody związane z prowadzeniem działalności gospodarczej.

– Za przychód z działalności gospodarczej uważa się kwoty należne, choćby nie zostały faktycznie otrzymane, po wyłączeniu wartości zwróconych towarów, udzielonych bonifikat i skont – twierdzi nasza rozmówczyni.

Dodaje, że u podatników dokonujących sprzedaży towarów i usług opodatkowanych podatkiem od towarów i usług za przychody ze sprzedaży uważa się wszystkie przychody (które podlegały opodatkowaniu) pomniejszone o należny VAT.

Ponieważ limit do prowadzenia ksiąg rachunkowych w przyszłym roku jest znacznie wyższy obecnie (wynosi 4 784 400 zł) – wiele podmiotów, które już prowadzą pełną księgowość, może z niej zrezygnować.

Michał Habowski, menedżer w Deloitte, podkreśla, że w takiej sytuacji przy podejmowaniu decyzji o rezygnacji z prowadzenia ksiąg i przejściu na inną ewidencję powinno rozważyć się niezbędne nakłady pracy i koszty takiej decyzji, a także perspektywy dotyczące rozwoju firmy.

– Dla małych przedsiębiorstw przejście na inną formę ewidencji może w dłuższym czasie zmniejszyć koszty prowadzenia ksiąg i znacznie uprościć rozliczenia podatkowe, które nie wymagają specjalistycznej wiedzy ani oprogramowania – twierdzi Michał Habowski.

Z drugiej strony trzeba pamiętać, że w kolejnych latach zmiany kursów walutowych lub przychodów jednostki mogą wymusić powrót do prowadzenia ksiąg zgodnie z ustawą o rachunkowości. Podważałoby to sens rezygnacji, gdyż taki powrót mógłby wiązać się ze znacznymi kosztami.