Statystyka z urzędów

Żadna z 16 izb celnych nie podała nam informacji o wzroście liczby samochodów sprowadzanych z zagranicy w tym roku. Przykładowo na obszarze działania Izby Celnej w Rzepinie podatnicy sprowadzili do 21 sierpnia 2011 r. 18 655 samochodów osobowych (w tym samym czasie 2010 r. było to 19 841 aut). W Izbie Celnej w Warszawie sprowadzonych z UE samochodów do 18 sierpnia 2011 r. było 795 061 (do 15 sierpnia 2010 r. – 987 812). W Olsztynie w 2011 r. podatnicy sprowadzili 6846 pojazdów (w 2010 r. – 7292).

Urzędnicy wskazywali na dwie przyczyny takiej sytuacji. Po pierwsze, gorsza kondycja finansowa Polaków. Po drugie, wysokie kursy walut obcych.

Wiek samochodów

– W przypadku sprowadzanych aut z innych krajów UE przeważają samochody 5 – 10-letnie – podkreśla Beata Downar-Zapolska z Izby Celnej w Rzepinie.

Według danych Cezarego Kosmana z Izby Celnej w Poznaniu do Wielkopolski najczęściej ściągane są nowe samochody (w 2011 r. – 40 257 sztuk). Wynika to z tego, że Poznań jest siedzibą generalnego importera jednej z zagranicznej marek aut. W przypadku samochodów używanych najbardziej popularny rocznik to 2000.

Również Marcin Czajka z Izby Celnej w Białej Podlaskiej potwierdza, że pojazdy sprowadzane spoza UE są zdecydowanie młodsze.

Weryfikacja wartości

Przywożąc do Polski samochód, trzeba zgłosić ten fakt w urzędzie celnym. Konieczna jest bowiem zapłata podatku akcyzowego od takiego zakupu. Celnicy każdą deklarację z wykazanym zakupem auta (AKC-U) weryfikują, zwłaszcza pod kątem ceny samochodu.

Wartość każdego auta jest porównywana z analogicznymi pojazdami w Polsce. Jeśli znacznie odbiega, to sprowadzający musi się liczyć z koniecznością dopłaty akcyzy.

– Przy samochodach spoza UE wartość auta porównujemy z jego wartością w kraju eksportu. Jeśli znacznie odbiega od tamtejszej, wówczas wartość ustalana jest na podstawie wartości takiego samego auta w Polsce – wyjaśnia Monika Woźniak-Lewandowska.

Aleksandra Pokora z Izby Celnej we Wrocławiu wyjaśnia, że głównym narzędziem wykorzystywanym do ustalenia średniej wartości rynkowej pojazdu jest elektroniczna wersja katalogu notowań pojazdów używanych na rynku polskim zawierająca bazy danych umożliwiających wycenę pojazdu na dzień powstania obowiązku podatkowego. Jako materiał poglądowy służą także dane zamieszczane na stronach aukcji internetowych.

Przy ustalaniu średniej wartości rynkowej pojazdu ważnym elementem jest stan techniczny samochodu.

– Procentowy ubytek wartości pojazdu z uszkodzeń i braków zawiera opinia sporządzana przez rzeczoznawcę. Wynik analizy w postaci wydruku komputerowego jest każdorazowo dołączany do materiału dowodowego pozostającego do wglądu podatnika – opisuje stosowaną procedurę Aleksandra Pokora.

Mariusz Sitniczuk z Izby Celnej w Białymstoku dodaje, że w przypadku stwierdzenia zaniżenia wartości samochodów organ podatkowy wzywa właściciela do zmiany wysokości podstawy opodatkowania lub wskazania przyczyn uzasadniających podanie jej wysokości w kwocie znacznie odbiegającej od średniej wartości rynkowej.

– W większości tych przypadków podatnicy korzystają z uprawnienia do zmiany podstawy opodatkowania, korygując złożoną deklarację – zastrzega Aldona Węgrzynowicz z Izby Celnej w Katowicach.

Argumenty podatników

Liczba deklaracji z błędną wartością samochodu jest różna. W niektórych urzędach sięga nawet 50 proc. wszystkich składanych deklaracji. Jest tak np. w izbie celnej w Przemyślu. W izbach celnych w Szczecinie, Wrocławiu i Białej Podlaskiej jest to odsetek po 20 proc., w izbach w Rzepinie i Katowicach po 30 – 40 proc.

Podatnicy podają przeróżne argumenty tłumacząc się z błędów. Joanna Kępa z Izby Celnej w Kielcach wymienia takie pomysły podatników, jak: „mamy kryzys gospodarczy w USA, dlatego ceny są niskie”, „samochody były uszkodzone”, „wysokie koszty naprawy w USA powodują, że samochody są sprzedawane na eksport za tak niskie ceny”, „zakup po okazyjnej cenie, wyjątkowa okazja”.

Najczęstsze tłumaczenia to okazyjny zakup od znajomego czy rodziny, ale też duże zużycie zakupionego auta czy słaby stan techniczny. Takie uzasadnienie niskiej ceny nie jest jednak przekonujące dla celników, którzy weryfikują wartość aut podawaną do podstawy opodatkowania.