Tylko przez jedno przejście w Przemyślu sprowadzono, między 2004 a 2007 r., ok. 41 tys. ton towaru, zawierającego alkohol etylowy.

Jak podała we wtorek NIK, zawierający alkohol płyn do spryskiwaczy samochodowych był skażony substancją, którą można było łatwo usunąć (poprzez zastosowanie filtrów z aktywnym węglem, podchlorynu sodu i octu), a następnie użyć pozostały alkohol etylowy do nielegalnej produkcji napojów. NIK skierowała sprawę do prokuratury.

W raporcie wskazano, że na polskiej granicy towar był badany przez Laboratorium Celne w Izbie Celnej w Przemyślu. "Po każdym badaniu stwierdzano, że skład próbki jest zgodny z deklaracją importera. Następnie towar, jako niezamarzający płyn do spryskiwaczy samochodowych, dopuszczano do obrotu na terenie UE, kwalifikując go jako +wyrób niewymieniony+, zamiast jako alkohol etylowy. Taka kwalifikacja pozwalała na zastosowanie zerowej stawki akcyzy, ale była nieprawidłowa. Dzięki niej importerzy nie płacili akcyzy, a na rynek trafiał produkt zawierający ok. 95 proc. alkoholu etylowego" - poinformowała NIK.

Izba podała, że "w Polsce alkohol etylowy - przy wykorzystaniu go do innych celów niż spożywcze - może być zwolniony od podatku akcyzowego (a nieobjęty zerową stawką przez zakwalifikowanie produktu jako wyrobu niewymienionego)". NIK wskazała, że w wypadku zastosowania zwolnienia od podatku, produkt jest monitorowany. Importer musi udokumentować m.in., gdzie trafił sprowadzony wyrób i czy rzeczywiście został wykorzystany do celów innych niż spożywcze. W tym czasie akcyza jest zawieszana, a dopiero po spełnieniu wszystkich warunków importer skażonego alkoholu etylowego zostaje zwolniony ostatecznie od zapłaty tego podatku.

"W tym przypadku - nie stosując procedury zwolnienia od podatku - pozbawiono się możliwości monitorowania alkoholu etylowego. Z uwagi na znaczne stężenie alkoholu zawartego w sprowadzanym towarze oraz łatwość usunięcia skażalnika, a także ze względu na brak kontroli nad sprowadzanym towarem, alkohol w nim zawarty mógł być wykorzystywany do nielegalnej produkcji wyrobów i napojów alkoholowych" - poinformowała NIK.

"Nieprawidłowości miały swój początek w stanowisku Ministra Finansów. Stało się ono podstawą do takiego kwalifikowania towarów zawierających w swym składzie alkohol etylowy, które pozwalało zastosować zerową stawkę podatku akcyzowego. Należy dodać, że prawo unijne nie przewiduje takiej stawki dla alkoholu etylowego. Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła, że mimo licznych sygnałów - zarówno od przedstawicieli Służby Celnej, jak i innych podmiotów działających na rynku spirytusowym - o nieprawidłowościach w obrocie tymi towarami, Ministerstwo Finansów nie zmieniło swojego stanowiska" - dodano.

Izba podała też, że kierownictwo Urzędu Celnego w Przemyślu i Izby Celnej w Przemyślu kierowało do celników liczne pisma, zalecenia i opinie, w których błędnie interpretowało obowiązujące przepisy w zakresie naliczania akcyzy od alkoholu zawartego w płynach do spryskiwaczy i środkach przeciwoblodzeniowych. "Ze stanowiskiem Urzędu zgadzało się Ministerstwo Finansów. Działo się tak, mimo że kierownik Oddziału Celnego w Przemyślu wielokrotnie informował kierownictwo Urzędu oraz Ministerstwo Finansów o możliwości wystąpienia nieprawidłowości przy naliczaniu akcyzy od alkoholu zawartego w sprowadzanych płynach" - podała NIK.