W Niemczech brakuje 3 mln pracowników – szacuje Niemiecki Instytut Badań nad Rynkiem Pracy.

Jeśli polscy podatnicy wyjadą do pracy do naszego zachodniego sąsiada, zmieniając jednocześnie miejsce zamieszkania, zmniejszą się wpływy podatkowe do naszego budżetu. Zgodnie z przepisami – zarówno ustawą o PIT, jak i polsko-niemiecką umową o unikaniu podwójnego opodatkowania – Polak mieszkający i zarabiający tylko w Niemczech nie będzie musiał z uzyskanych dochodów rozliczać się przed polskim fiskusem. Gdy pracownik zdecyduje się pracować zarówno w Polsce, jak i w Niemczech w Polsce będzie podlegał nieograniczonemu obowiązkowi podatkowemu. Oznacza to, że wszystkie uzyskane w danym roku dochody – krajowe i zagraniczne – będzie musiał opodatkować w Polsce. W celu uniknięcia podwójnego opodatkowania tego samego dochodu (w naszym przypadku niemieckiego) trzeba będzie stosować tzw. metodę wyłączenia z progresją. W uproszczeniu polega ona na tym, że zarobki niemieckie wpływają tylko na ustalenie stopy procentowej, która ma potem zastosowanie tylko do opodatkowania dochodów polskich.

Zdaniem ekspertów budżet może uratować zwiększona konsumpcja – większość zagranicznych zarobków będzie wydana w Polsce. Ponadto Polacy mogą odzyskać podatek zapłacony za Odrą. Firma Euro-Tax.pl zajmująca się odzyskiwaniem dla Polaków podatku zapłaconego za granicą szacuje, że do odzyskania z Niemiec może być nawet 370 mln euro.

Konsumpcja zarobków

Otwarcie niemieckiego rynku pracy nie powinno wpłynąć negatywnie na kondycję polskiego fiskusa. Tak uważa Andrzej Jasieniecki, prezes Euro-Tax.pl.

– Polska emigracja pieniądze zarobione za granicą przeważnie konsumuje w Polsce – stwierdza Andrzej Jasieniecki.

W rezultacie – jak dodaje nasz rozmówca – można powiedzieć, że emigracja do Niemiec nie będzie wpływać negatywnie, a wręcz przeciwnie, zaobserwujemy pozytywny wpływ na polską gospodarkę. To, że Polska była w kryzysie jedyną zieloną wyspą w Unii Europejskiej w 2009 roku, zawdzięczamy także emigracji.

Również Adam Siwiec, dyrektor operacyjny CUF (firma zajmująca się zwrotem podatku), jest zdania, że z uwagi na położenie geograficzne jest prawdopodobne, że będziemy mieć do czynienia z emigracją bez emigracji. Zwłaszcza w zachodnich województwach pracownicy zatrudnieni w Niemczech będą w wielu przypadkach mieszkać w Polsce lub, dużo częściej niż to ma miejsce przy pracy w Wielkiej Brytanii, przyjeżdżać do kraju.

– Tym samym transferowane do Polski będą jeszcze większe kwoty pieniędzy przeznaczonych w znacznej mierze na konsumpcję. Będą one stymulowały i pobudzały naszą gospodarkę, wpływając na poprawę sytuacji ekonomicznej w kraju – podkreśla Adam Siwiec.

Odzyskanie podatku

Andrzej Jasieniecki wylicza, że na koniec 2010 roku kwota, jaką emigranci przetransferowali z powrotem do kraju od momentu wejścia do UE, powinna przekroczyć 30 mld euro. Dla porównania – w ramach funduszy unijnych do Polski spłynęło dwa razy mniej – 16,5 mld euro.

– Szacujemy, że dodatkowo do zwrotu jest ok. 5,5 – 6 mld zł nadpłaconego za granicą podatku – podaje prezes Euro-Tax.pl.

W momencie otwarcia kolejnych rynków pracy – i polepszającej się koniunktury gospodarczej – te kwoty powinny rosnąć.

W Niemczech mamy do czynienia ze stosunkowo wysoką w porównaniu z innymi krajami UE kwotą wolną od podatku – jest to ponad 8 tys. euro rocznie (ok. 32 250 zł). Dla porównania w Polsce jest to 3091 zł. Jeśli zarobek emigranta będzie niższy niż niemiecka kwota wolna od podatku – można się starać o zwrot całego, a nie tylko części zapłaconego tam podatku.