Projekt nowej ustawy deregulacyjnej, do którego dotarł „DGP”, zawiera propozycję odejścia od art. 33 ust. 4 ustawy o VAT (Dz.U. z 2004 r. nr 54, poz. 535 z późn. zm.). Zgodnie z tym przepisem podatnik jest zobowiązany w terminie 10 dni, licząc od dnia jego powiadomienia przez organ celny o wysokości należności podatkowych, do wpłacenia kwoty podatku.

Jak podkreślają pomysłodawcy zmian, regulacja ta funkcjonuje od momentu przyjęcia pierwszej ustawy o VAT z 1993 r. Restrykcyjny termin zapłaty VAT w imporcie jest związany z obowiązkiem podatkowym w imporcie towarów, który powstaje z chwilą długu celnego.

Warto wskazać, że przepisy unijne łączą dług celny z VAT. W Dyrektywie 112 przewidziano, że zdarzenie powodujące powstanie obowiązku podatkowego ma miejsce, a VAT staje się wymagalny z chwilą importu towarów. Państwa członkowskie określają zasady dotyczące płatności z tytułu importu towarów. Dyrektywa zawiera również przepis, zgodnie z którym VAT należny z tytułu importu nie musi być zapłacony w momencie importu, pod warunkiem że podatek zostanie wyszczególniony jako należny w deklaracji VAT.

W związku z tym w projekcie ustawy deregulacyjnej zaproponowano odejście od restrykcyjnego terminu płatności podatku od towarów importowanych w ciągu 10 dni na rzecz rozliczenia na zasadach ogólnych, tj. wraz ze składaniem deklaracji podatkowej do 25 dnia następnego miesiąca.

Pomysłodawcy twierdzą, że wprowadzenie takiej zmiany będzie neutralne dla budżetu państwa, a w dłuższym okresie może spowodować wzrost wpływów m.in. z ceł płaconych za towary importowane przez polskich importerów, które obecnie są odprawiane w portach zachodniej Europy. Podobne rozwiązania są stosowane w Holandii, a ułatwienia w postaci odroczenia płatności stosują m.in. Wielka Brytania, Belgia, Włochy.