Z końcem 2010 roku przedawnieniu uległy zobowiązania podatkowe za 2004 rok. Podatnicy, którzy obawiali się kontroli za ten okres, mogą już odetchnąć. Fiskus tych deklaracji już nie sprawdzi.

Michał Goj, starszy menedżer w Ernst & Young, stwierdza, że gdy minie pięć lat od końca roku, w którym upłynął termin na złożenie deklaracji, jesteśmy już najczęściej spokojni. Może jednak zdarzyć się i tak, że podatnik nie tylko nie będzie miał zaległości podatkowej, ale składając zeznanie podatkowe wykaże i wpłaci podatek w wysokości większej od należnej.

– Również w takim przypadku warto pamiętać, że prawo do odzyskania takich pieniędzy nie trwa wiecznie – przypomina Michał Goj.

Jednocześnie dodaje, że Ordynacja podatkowa wprost wskazuje, że prawo do złożenia wniosku o stwierdzenie nadpłaty przedawnia się wraz z upływem przedawnienia zobowiązań podatkowych. Jeśli zatem podatnik nadpłacił podatek np. w rozliczeniu za 2004 rok, to musiał złożyć do urzędu skarbowego wniosek o stwierdzenie nadpłaty najpóźniej 31 grudnia 2010 r. – wtedy przedawniały się zobowiązania za 2004 r.

– Podatnik nie musi natomiast martwić się tym, że urząd nie zdążył wydać decyzji/zwrócić pieniędzy przed upływem okresu przedawnienia – mówi Michał Goj.

Jego zdaniem w przypadku nadpłat znaczenie ma bowiem samo zainicjowanie procedury odzyskiwania podatku, a nie stwierdzenie, czy zwrot nadpłaty jest słuszny. Jeśli zatem podatnik złożył wniosek o stwierdzenie nadpłaty np. 29 grudnia 2010 r., to organ ma obowiązek taki wniosek rozpatrzyć (po myśli podatnika lub nie) i nie może odmówić oddania nadpłaty, powołując się tylko na przedawnienie zobowiązań podatkowych.

5 lat wynosi okres przedawnienia zobowiązań podatkowych. Liczony jest on od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności podatku