Szwajcarska rada federalna przyjęła ustawę, która trzy obowiązujące stawki VAT redukuje do jednej i likwiduje większość wyłączeń z podatku. Uproszczenie systemu VAT ma na celu wzmocnienie pozycji Szwajcarii jako finansowego centrum i stymulację gospodarki.

W Polsce mamy np. aż cztery stawki VAT, tj. 0, 3, 7 i 22 proc. Różnorodność stawek podatku przysparza podatnikom trudności w ich stosowaniu.

– Często zastosowanie stawki niższej niż podstawowa stanowi dla podatników nie lada wyzwanie, gdyż dany towar z uwagi na swoją specyfikę może zostać zakwalifikowany i do grupy towarów opodatkowanych, stawką podstawową, i stawką obniżoną – zauważa Beata Hudziak, partner, doradca podatkowy w Grant Thornton Frąckowiak.

Biorąc pod uwagę również kłopoty z wypełnianiem deklaracji VAT-7, to jednolita stawka VAT byłaby uproszczeniem nie tylko dla podatników, ale i urzędników, którzy informacje płynące z deklaracji są zobowiązani umieszczać w systemie informatycznym.

Zdaniem Beaty Hudziak są jednak też i wady takiego rozwiązania, np. konieczność podwyższenia VAT na towary, które obecnie korzystają z obniżonych stawek. W Polsce w stosunku do większości towarów stosuje się stawkę 22 proc. Nieliczne tylko towary i usługi są objęte stawkami obniżonymi. Podwyższenie stawek dla ostatecznych konsumentów, którzy VAT nie mogą odliczyć, stanowiłoby dodatkowe obciążenie.

Ekspert wspomina także o przypadkach, gdy zgodnie z obowiązującymi obecnie przepisami podatnicy mają ograniczone prawo do odliczenia podatku naliczonego. Przykładowo: nabywając usługi gastronomiczne, które korzystają ze stawki obniżonej (7-proc.), podatnik nie ma prawa odliczyć podatku naliczonego. Podwyższenie stawki spowodowałoby, że brak prawa do odliczenia VAT byłby dla podatnika bardziej kosztowny niż dotychczas.

Ważne

Wprowadzenie jednolitego VAT w Polsce byłoby możliwe, gdyby uśrednić stawki, tj. podwyższyć najniższe z jednoczesnym obniżeniem 22-proc. stawki podstawowej