OPINIA

Wojciech Sztuba

partner zarządzający TPA Horwath

Z zasady różnice pomiędzy opodatkowaniem efektywnym i nominalnym występują wszędzie, tyle że w państwach wysoko rozwiniętych wynikają one niemal wyłącznie z tzw. różnic przejściowych, a więc znoszących się w długim okresie, oraz z przywilejów podatkowych. Tymczasem w Polsce, obok różnic przejściowych, bardzo ważną rolę odgrywają tzw. różnice permanentne, a spośród permanentnych te, które wynikają z dyskryminujących przepisów podatkowych. Nasze prawo podatkowe obfituje w restrykcje wykluczające możliwość uznania za koszt sporych grup wydatków związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą, a restrykcje te idą na ogół znacznie dalej niż w innych państwach UE. Za przykład mogą służyć koszty reprezentacji, członkostwa w organizacjach biznesowych czy używania samochodów osobowych. Do tego dochodzą niekorzystne normy pozakosztowe, np. w zakresie opodatkowania nieodpłatnie otrzymanych świadczeń lub zakazu rozliczania strat spółek przejmowanych w przypadku łączenia. Powinniśmy postulować sukcesywne eliminowanie tego typu restrykcji w ogóle lub przynajmniej w tym zakresie, w którym faktycznie odstajemy od standardów międzynarodowych.

OPINIA

Wirginia Aksztejn

kierownik projektów PBS DGA

Zdecydowana większość badanych (łącznie 85 proc.) wyraziła zainteresowanie wprowadzeniem ujednoliconego sposobu ustalania podstawy opodatkowania firm rozliczających podatek dochodowy na terytorium UE. Należy jednak zauważyć, że istnieją dwa źródła atrakcyjności wprowadzenia ogólnounijnych rozwiązań. Pierwszym z nich jest ujednolicenie przepisów – co jest szczególnie istotne dla firm prowadzących działalność w kilku krajach członkowskich. Druga konsekwencja takiej harmonizacji ma bardziej uniwersalny charakter. Ujednolicenie doprowadziłoby najpewniej do zbliżenia polskich norm prawnych do rozwiązań europejskich, które generują mniejsze rozbieżności między podstawą opodatkowania a wynikiem finansowym brutto (zmiany polskiego prawa zdążające w tym kierunku popierane są niemal jednogłośnie) i które w przekonaniu większości badanych (81 proc.) są mniej rygorystyczne i prostsze niż polskie.