Kryzys finansów publicznych w Grecji zmusił tamtejsze władze do wprowadzenia istotnych reform w prawie podatkowym. Eksperci podkreślają, że wprowadzane w pośpiechu zmiany są charakterystyczne dla greckiej gospodarki. Piotr Maculewicz, starszy konsultant w Deloitte, stwierdza, że jak dotąd zmiany takie nie przynosiły długofalowych korzyści, ale jedynie krótkoterminowe zwiększenie przychodów. Utrudniają również planowanie działalności gospodarczej przez przedsiębiorców i zniechęcają potencjalnych inwestorów do lokowania w Grecji kapitału.

Stawki w górę

Potrzeba załatania ogromnej dziury budżetowej skłoniła rząd Grecji do zmiany dotychczasowej polityki podatkowej. Podstawowe zmiany dotyczą podwyżki stawek podatkowych.

Z informacji Aleksandra Kota, menedżera w Deloitte, wynika, że zwiększeniu uległy stawki VAT (dotychczasowe stawki 4,5, 9 i 19 proc. będą teraz wynosić odpowiednio 5, 10 i 21 proc.). Podwyższone zostały również specjalne stawki przewidziane dla Wysp Egejskich (z 3, 6 i 13 proc. do odpowiednio 5, 7 i 15 proc.). Zamieszanie związane z podwyższeniem VAT spotęgowały niejasności dotyczące momentu wejścia w życie zmian.

– Ostatecznie, w świetle informacji greckiego ministerstwa finansów, zmiany wejdą w życie 15 marca 2010 r. – podaje ekspert Deloitte.

Z kolei 4 marca weszły w życie zmiany w greckim podatku akcyzowym. Podwyższone zostały stawki akcyzy na wyroby tytoniowe, alkoholowe i paliwo.

W podatku dochodowym od osób fizycznych wprowadzona zostanie jednolita, progresywna skala podatkowa. Zmiana ta ma prowadzić do wyeliminowania szczególnych zasad opodatkowania dla różnych grup zawodowych.

– Wprowadzony został specjalny 1-proc. podatek dla najzamożniejszych osób fizycznych, których dochody za 2008 rok przekroczyły 100 tys. euro – podaje Piotr Maculewicz.

Najbogatsi zapłacą również więcej za niektóre produkty, takie jak: biżuteria i kamienie szlachetne, wyroby jedwabne i skórzane, samoloty i łodzie turystyczne. Stawka tego podatku wynosi 10 proc. Podatek od luksusu (w wysokości od 10 do 30 proc.) będzie również dotyczył niektórych modeli samochodów osobowych, których wartość przekracza 17 tys. euro.