Dr Janusz Fiszer

partner w Kancelarii Prawnej White & Case i docent UW

Warunkiem zwolnienia danego dochodu od opodatkowania w całości albo zastosowania obniżonej stawki podatku dochodowego, zgodnie z zawartymi przez Polskę umowami o unikaniu podwójnego opodatkowania albo zgodnie z Dyrektywami UE – jest posiadanie przez krajowego płatnika dokonującego płatności za granicę, stosownego certyfikatu rezydencji, wydanego zagranicznemu podmiotowi przez odpowiedni organ podatkowy jego macierzystego państwa. Taki wymóg zawarty jest m.in. w art. 4a pkt 12 ustawy o CIT i w art. 5a pkt 21 ustawy o PIT. Jak oceniać okres ważności certyfikatu rezydencji, jeżeli nie zawiera on w swej treści daty ważności? Ani polskie prawo podatkowe, ani też postanowienia międzynarodowych umów o unikaniu podwójnego opodatkowania nie regulują tej kwestii. Należy zauważyć, że sam certyfikat samoistnie nie kreuje zwolnienia lub ulgi podatkowej, lecz jedynie potwierdza rezydencję podatkową danego podmiotu, a więc jego uprawnienie do skorzystania ze zwolnienia lub ulgi podatkowej przewidzianej przez inne przepisy. Uzyskiwanie certyfikatu rezydencji przy okazji każdej jednostkowej wypłaty transgranicznej nie byłoby uzasadnione i już w 2001 roku Ministerstwo Finansów wyjaśniło oficjalnie, że w przypadku stałych kontaktów handlowych wystarczy uzyskanie certyfikatu rezydencji raz w roku. Było to logiczne, gdyż często certyfikaty potwierdzały rezydencję dla celów podatkowych – w odniesieniu do danego roku podatkowego. Najnowsze praktyczne stanowisko organów podatkowych idzie nieco dalej – uznaje ważność certyfikatu tak długo, jak nie zmieni się status prawny danego podatnika, co jednak powinno być okresowo potwierdzane przez tego podatnika. Konserwatywne podejście zalecałoby – w przypadku powtarzających się płatności – uzyskiwanie od zagranicznego podatnika certyfikatu rezydencji raz w roku.