Podatnicy nie wpłacają zaliczek na podatek dochodowy, a następnie korygują deklaracje. Po zlikwidowaniu miesięcznych deklaracji fiskus ma trudności z kontrolą wpłat zaliczek. Od niezapłaconych zaliczek trzeba zapłacić odsetki, a urząd może nałożyć kary.
Publikacja: 28 grudnia 2009, 03:00 Aktualizacja: 28 grudnia 2009, 14:25
Podatnicy znaleźli świetny sposób na oszczędności podatkowe. Nie wpłacają w ciągu roku zaliczek na podatek dochodowy. Aby uniknąć odpowiedzialności karnej za takie działania, stosują dwie strategie. W prostszej wersji już po zakończeniu roku podatkowego składają poprawną deklarację, dołączając do niej tzw. czynny żal. Wersja bardziej zaawansowana, mająca jeszcze bardziej zminimalizować ryzyko odpowiedzialności karnej skarbowej i wysokość odsetek za zwłokę, polega na dwustopniowej procedurze obejmującej najpierw świadome złożenie błędnej deklaracji rocznej, w której wskazuje się tylko rzeczywiście wpłacone zaliczki jako zaliczki należne, a następnie niezwłocznie składana jest z prawidłowymi danymi.
Eksperci ostrzegają: gdy fiskus przyłapie podatnika na takim oszustwie, uniknięcie kary będzie niemożliwe. Konieczne będzie wpłacenie odsetek od zaległości podatkowych i sankcji karnych skarbowych.
Czy stosowanie przez płatników opisanych sztuczek nie jest konsekwencją zlikwidowania od 2007 roku miesięcznych deklaracji podatkowych, które musieli składać m.in. przedsiębiorcy i wykazywać w nich zaliczki na podatek dochodowy?
Magdalena Kobos z Ministerstwa Finansów odpowiada, że miesięczne deklaracje podatkowe zostały zlikwidowane na prośbę samych przedsiębiorców. Z pewnością jest to ułatwienie w rozliczeniach podatkowych, ale ma charakter wyłącznie administracyjny, bo podatnicy w dalszym ciągu są zobowiązani do comiesięcznego obliczania wysokości należnej zaliczki na podatek oraz wpłacania jej na konto urzędu skarbowego. Jednocześnie do urzędów skarbowych napływa mniej dokumentów, co nie oznacza, że w trakcie roku nie analizują na bieżąco wpłat zaliczkowych.
– Pomysł niektórych podatników, aby w trakcie roku oszczędzać na zaliczkach, a potem po zakończeniu roku składać korekty deklaracji wraz z czynnym żalem, jest korzystny tylko na krótką metę. Później może okazać się kosztowny. Organy podatkowe monitorują tego typu podmioty. Jeżeli stwierdzą zaniżanie zaliczek i rozpoczną postępowanie podatkowe, na skuteczną korektę będzie za późno, a od zaległych zaliczek trzeba będzie zapłacić odsetki – ostrzega Magdalena Kobos.
Dodaje, że grożą wówczas także sankcje karne skarbowe. Ten tryb postępowania może być zastosowany zarówno w trakcie, jak i po zakończeniu roku podatkowego.
Również Grzegorz Maślanko, partner, radca prawny w Grant Thornton Frąckowiak, stwierdza, że brak obowiązku składania miesięcznych deklaracji w zakresie zaliczek na CIT/PIT nie ułatwia fiskusowi bieżącej kontroli, czy zaliczki są wpłacane we właściwej wysokości. Nie oznacza to jednak, że manipulowanie przez podatników kwotą zaliczek (zwłaszcza poprzez ich zaniżanie) i korygowanie rozliczeń dopiero w zeznaniu rocznym pozwala uniknąć zapłaty odsetek od zaległości we wpłatach zaliczkowych.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: ed z IP: 87.206.49.* (2009-12-28 10:17)
Po jasną ch...ę te zaliczki, skoro większość zna już swój wynik za rok ? Znowu bezsensowny przepis tylko żeby wywołać drenaż kieszeni.
2: Mario z IP: 95.50.10.* (2009-12-28 10:48)
Po to mam rozliczenie roczne żeby się raz w roku w papierach grzebać a nie jak idiota dziennikarz pisze "oszczędzać" bo co to za oszczędność skoro muszę z odsetkami oddać
3: Tym z IP: 83.6.83.* (2009-12-28 10:48)
Zaliczki powinno się zlikwidować. Ewentualnie pozostawić jedną zaliczkę - półroczną.
Ewentualnie - zostawić zaliczki, ale tylko dla największych podatników. Ściąganie zaliczek miesięcznych w kwocie nieprzekraczającej 100.000 zł jest dla fiskusa kompletnie nieopłacalne.
4: rety z IP: 79.162.97.* (2009-12-28 11:10)
To moze emerytury, renty i inne zobowiazania panstwa tez placic tyko raz do roku...Jak tak dalej ten rzad bedzie robil to Polske czeka kolejny rozbior Polski.
5: Woj z IP: 81.190.7.* (2009-12-28 12:17)
Wiadomość została ukryta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
6: wiktoria z IP: 83.26.208.* (2009-12-28 16:50)
uprościć do max deklarację podatku dochodowego, nie płacić do wysokości dochodu zwolnionego, a potem płacić i deklarować.Nic nie zmieniać 40 lat. Uwaga, jaki idiota wymyślił podwójną zaliczkę za listopad. Fiskus dostaje pewnie mniej, a nie więcej.Nie naciągając niczego i nikogo kupię lub sprzedam 1 grudnia, a nie 30 listopada.Po co to?
7: wiktoria z IP: 83.26.208.* (2009-12-28 16:53)
Po jaką cholerę rozliczenie roku podatkowego trwa do końca kwietnia? 30 styczeń to świat i korona.I nie liczyć zakończenia roku podatkowego od końca roku w którym złożono rozliczenie tylko od końca roku który rozliczyliśmy.

Jeżeli hipoteki będące ciężarem nieruchomości lokalowej zabezpieczają kredyt jeszcze niespłacony, który wyczerpuje prawie całą wartość tej nieruchomości, to nabywca prawa do lokalu nie zapłaci podatku od spadków i darowizn.