■  W dziale szkoleń BDO nastąpiły w ostatnim czasie zmiany. Odszedł poprzedni szef wraz z kilkoma pracownikami obsługi. Czy spowodowało to jakieś problemy?

- Nie. Dział szkoleń BDO rozwija się doskonale, a potwierdzają to liczby. Ten rok pod względem osiągniętych przychodów i liczby przeszkolonych osób jest dla nas rekordowy.

Wspomniane zmiany nie są dziełem przypadku. Wynikają one ze strategii rozwoju tego obszaru naszej działalności i są efektem jej konsekwentnej realizacji. Latem tego roku rozpoczęliśmy trzeci i ostatni już etap realizacji naszej strategii.

■  Na czym ona polega?

- BDO chce być postrzegane nie jako dystrybutor wiedzy, lecz jako jej twórca i integrator. Jesteśmy jedną z wiodących na świecie firm konsultingowych. Tylko w Polsce badamy rocznie ponad 500 przedsiębiorstw. Jeszcze więcej wydajemy opinii i ekspertyz podatkowych. Nasi pracownicy są też autorami książek i publikacji stanowiących w Polsce normy zawodowe w dziedzinie rachunkowości, podatków i finansów.

Nasza strategia zakłada czerpanie z tego kapitału, a to oznacza dążenie do połączenia konsultingu z obszarem szkoleń. Chcemy zatem oferować słuchaczom praktyczną wiedzę, której podstawą jest doświadczenie wykładowcy zdobyte w codziennej pracy w firmie. Pozwala to nam wykreować własnych wykładowców, zarazem czynnych konsultantów. Chcemy, aby wiedza ta była przekazywana według zasady od praktyka do praktyka. To podejście odróżnia nas od innych firm szkoleniowych i stanowi fundament naszej strategii.

■  BDO współpracuje m.in. z uczelniami wyższymi. Na czym ta współpraca polega?

- Rzeczywiście, współpracujemy z wyższymi uczelniami i ich kadrą dydaktyczną. Obecnie, wspólnie z naszymi akademickimi partnerami prowadzimy popularne studia podyplomowe z dziedziny rachunkowości, podatków i finansów. W kolejnym roku będziemy ten obszar rozwijać, również w zakresie oferowanej tematyki.

■  Jaki wpływ ma ta strategia na strukturę organizacyjną firmy konsultingowej?

- Wielowarstwowy i rozległy w czasie. Dlatego podzieliliśmy realizację strategii naszego rozwoju na trzy etapy. Pierwsze dwa trwały kilka lat i miały na celu popularyzację wizerunku BDO jako firmy oferującej autorskie szkolenia, materiały i metodologię. Chcieliśmy też wzbudzić wśród naszych pracowników dążenie do dzielenia się wiedzą z innymi.

Ostatni etap, rozpoczęty tego lata, to finał prac nad systemem komputerowym do zarządzania wiedzą. Umożliwi on nam identyfikację i integrację praktycznej wiedzy zdobywanej przez konsultantów oraz usprawni jej konwertowanie na materiały do szkoleń.

Kolejnym realizowanym przedsięwzięciem jest tworzenie własnego działu trenerskiego, który z dobrych audytorów i doradców podatkowych wykształci dobrych wykładowców. Chcemy oferować słuchaczom wysoki standard dzielenia się wiedzą, stąd szczególna dbałość o warsztat trenerski. Nie oznacza to, że zamierzamy zaprzestać współpracy z uznanymi ekspertami z rynku. Ich kompetencje zawsze cenimy i chętnie z nich będziemy korzystać.

Ostatni element to restrukturyzacja systemów zarządzania i wzmocnienie kadry menedżerskiej. Dział szkoleń BDO zatrudnia dziś ponad 30 osób. W ciągu następnych 12 miesięcy prognozujemy dynamiczny wzrost, potrzebna jest nam zatem kadra poruszająca się swobodnie na styku działalności konsultingowej i szkoleniowej, a stosowane systemy zarządzania w obu obszarach muszą być spójne.

■  Jak ocenia pan przyszłość i dalszy rozwój firm szkoleniowych?

- Myślę, że przyszłość należy do firm oferujących szkolenia jako usługi komplementarne, tak jak to jest w przypadku GP czy BDO. Czas małych firm, koncentrujących się na pośrednictwie w dystrybucji wiedzy, dobiega końca. Widzę też potrzebę dalszej specjalizacji i związanych z tym nakładów.

Perspektywy rozwoju są dobre. Żyjemy w gospodarce opartej na wiedzy i jest ona w większym niż kiedykolwiek stopniu parametrem konkurencyjnym i podstawą tworzenia dobrobytu. W warunkach polskich istotne są też możliwości wsparcia, jakie oferują programy UE. Polacy przykładają dużą wagę do ciągłego doskonalenia zawodowego. To wszystko tworzy dobre podstawy na przyszłość.

Rozmawiała EWA MATYSZEWSKA