ANALIZA

Podatnicy znaleźli sposób na oszczędności w czasach kryzysu. Zgłaszają zawieszenie działalności gospodarczej, ale nadal ją prowadzą. Takie przypadki najczęściej występują w branżach usługowych, typu fryzjerzy, kosmetyczki. Jak działa mechanizm?

Przedsiębiorca zgłasza zawieszenie firmy. Oszczędza na podatkach i składkach ZUS. Ale nadal przyjmuje klientów, zwłaszcza stałych, od których normalnie pobiera opłaty za wykonane usługi. Tym samym osiąga dochody i to nieopodatkowane. Zwiększa się więc liczba podatników działających w szarej strefie. To oznacza spadek wpływów budżetowych.

Takie przypadki potwierdzają eksperci. Wskazują, że do podejmowania takich działań skłaniają obowiązujące przepisy. Zgodnie bowiem z ustawą o swobodzie działalności gospodarczej podatnik, który zawiesi prowadzenie firmy, ma prawo w okresie zawieszenia dokonywać czynności, które pozwolą na zachowanie lub zabezpieczenie źródeł przychodów.

– Jednak pozorne zawieszenie firmy jest nadużyciem, za które grożą kary – ostrzegają specjaliści.

Zawieszone wydatki

Instytucja zawieszenia działalności została wprowadzona z myślą o osobach, które z powodów biznesowych lub osobistych muszą zaprzestać prowadzenia firmy, jednak nie chcą zupełnie jej likwidować. Zdaniem Katarzyny Nowak-Gajdy, konsultanta podatkowego w TPA Horwath Sztuba Kaczmarek, w trakcie zawieszenia działalności podatnicy nie mogą aktywnie wykonywać żadnych czynności, które przyczyniałyby się do uzyskiwania przez nich bieżących przychodów, co nie znaczy, że nie mogą przyjmować od swoich kontrahentów zaległych płatności czy sprzedawać składników majątkowych.