ANALIZA

Wzrosną odsetki płacone fiskusowi od nieterminowych rozliczeń. Banki będą musiały informować urzędy skarbowe o zakładanych i likwidowanych kontach przez przedsiębiorców w ciągu siedmiu dni, a nie jak obecnie w ciągu miesiąca. Urzędnicy skarbowi dostaną narzędzia, które w łatwy i szybki sposób pozwolą im gromadzić informacje o nieuczciwych podatnikach zajmujących się handlem w internecie. To tylko niektóre założenia do nowelizacji Ordynacji podatkowej, opublikowane właśnie przez Ministerstwo Finansów. Plan ten zakłada wprowadzenie 12 poważnych zmian w procedurze podatkowej. Zdaniem resortu są one konieczne ze względu na zmieniającą się dynamikę gospodarczą oraz obecne orzecznictwo sądów administracyjnych i Trybunału Konstytucyjnego.

Odsetki w górę

Ministerstwo Finansów chce podnieść stawkę odsetek za zwłokę, płaconych od zaległości podatkowych. Miałaby ona wynosić 200 proc. podstawowej stopy oprocentowania kredytu lombardowego powiększone o 2 punkty procentowe, ale nie mniej niż 8 proc. Dziś stawka ta wynosi 200 proc. podstawowej stopy oprocentowania kredytu lombardowego. Obecnie odsetki podatkowe wynoszą 10 proc. w skali roku, gdyż stopa oprocentowania kredytu lombardowego określona jest na 5 proc. Gdyby dziś przeliczyć odsetki według proponowanej zasady, wynosiłyby one 12 proc. Skąd takie zmiany? Resort finansów twierdzi, że stawka oprocentowania kredytów obrotowych oraz stawka odsetek za zwłokę od zaległości podatkowych zmniejsza się, a odsetki dla fiskusa powinny mieć charakter dyscyplinujący. Ale czy to nie sposób na dodatkowe wpływy budżetowe bądź zagwarantowanie sobie odpowiednio wysokiego poziomu odsetek karnych?

Zdaniem Marcina Barana, menedżera z Ernst & Young, zmiana sposobu ustalania wysokości odsetek za zwłokę wiąże się w istocie ze spadkiem stóp procentowych NBP. Gdy stopy bazowe są niskie, stawka karna odsetek za zwłokę niebezpiecznie zbliża się do stóp kredytowych oferowanych przez banki.

– Choć zmiana nie powinna być bardzo dotkliwa dla podatników, to u jej podstaw leży niestety to samo – jak zawsze – założenie. Identyczna stawka odsetek znajdzie zastosowanie, w przypadku gdy zaległość wynika z pomyłki lub niezawinionej błędnej interpretacji podatnika, jak i wtedy, gdy powodem zaległości jest umyślne uchylanie się od opodatkowania – argumentuje Marcin Baran.

Internet pod lupą

Ściganie podatników handlujących w internecie jest priorytetem organów podatkowych, o czym informowaliśmy już kilkakrotnie na łamach GP, a ostatnio w poniedziałkowym wydaniu. Niestety prowadzone kontrole nie przynoszą spektakularnych efektów, bo urzędnicy skarbowi mają kłopoty z pozyskiwaniem informacji o osobach, które działają w sieci, a nie płacą należnych podatków bądź nie rejestrują działalności gospodarczej.

Od przyszłego roku ma się to zmienić. Urzędnicy skarbowi będą mogli występować do usługodawców, np. platform czy aukcji internetowych, za pośrednictwem których działają podatnicy, o dane dotyczące podmiotów korzystających z ich usług. Żądania fiskusa mają dotyczyć wyłącznie tych podmiotów, które zamieszczają ogłoszenia lub reklamy, których treść wskazuje na prowadzenie przez nich działalności mogącej powodować powstanie obowiązku podatkowego lub mającej wpływ na wysokość zobowiązania podatkowego.

Uzyskane dane mają umożliwić wszczęcie i przeprowadzenie w stosunku do podmiotów prowadzących nieujawnioną lub nieopodatkowaną działalność gospodarczą za pośrednictwem internetu postępowania podatkowego (kontroli podatkowej).

Arkadiusz Michaliszyn, prawnik, partner w CMS Cameron McKenna, ocenia ten pomysł jako kolejną regulację ograniczającą swobody obywatelskie na rzecz poszerzenia dominium fiskusa.

– Nie sądzę, aby aparat skarbowy, posiadając taki instrument, mógł go wykorzystać adekwatnie do wagi regulacji ustawowej. Handlarzy działających w internecie jest wielu. Dotarcie do nich za pośrednictwem witryn internetowych będzie trudne, ze względu na brak środków, ludzi i skomplikowane procedury – tłumaczy Arkadiusz Michaliszyn.

Ekspert podejrzewa, że pomysłodawcom bardziej chodziło o efekt straszaka. Z drugiej strony wprowadzenie tego typu uprawnień wiązać się będzie z obowiązkami po stronie podmiotów prowadzących strony internetowe – zbieranie i przechowywanie informacji o klientach, w tym takich, które dotąd nikomu nie były potrzebne.