SONDAŻ

System podatku dochodowego od osób fizycznych w wersji progresywnej jest w pełni akceptowany przez podatników. Aż 68 proc. twierdzi, że osoby o najwyższych dochodach, powinny płacić najwyższe podatki. Zaledwie 32 proc. osób chciałoby wprowadzenia podatku liniowego. Takie wnioski płyną z czwartego ogólnopolskiego badania Portret polskiego podatnika Gazety Prawnej, PBS DGA i firmy Ernst & Young.

System pod lupą

Jedno z pierwszych pytań sondażu dotyczyło oceny stopnia skomplikowania oraz sprawiedliwości systemu podatkowego. Od czterech lat wśród osób biorących udział w sondażu przeważa jedna zgodna opinia: system podatkowy jest skomplikowany i niesprawiedliwy.

Wśród 22 proc. badanych panuje przekonanie, że system podatkowy jest bardzo skomplikowany, 41 proc. twierdzi, że jest raczej skomplikowany, 24 proc. ocenia go jako raczej prosty, a 3 proc. jako bardzo prosty. 24 proc. nie ma zdania na ten temat. Takie postrzeganie polskich podatków wynika m.in. z wysokości obciążeń podatkowych. Z drugiej strony taka opinia może być skutkiem zbyt częstych zmian przepisów podatkowych. Tylko ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych od momentu jej wprowadzenia, czyli od 1991 roku, była nowelizowana już ponad 100 razy. Podobne rekordy ustawodawca osiąga w zakresie innych podatków. Ciągłe zmiany prawa, które w zamierzeniu mają system upraszczać, coraz bardziej go komplikują. Podatnicy często nie nadążają za wszystkimi zmianami, zapominają o przepisach przejściowych, co utrudnia im rozliczenia z fiskusem.

Trzeba jednak zauważyć też tę grupę podatników, która system podatkowy postrzega jako prosty, a nawet bardzo prosty. W sumie jest to 27 proc. badanych. Zapewne spora część osób w tej grupie to prawnicy, doradcy podatkowi lub osoby na co dzień zajmujące się prawem podatkowym.

Jeśli chodzi o ocenę sprawiedliwości opodatkowania, to większość respondentów wyznaje janosikową zasadę: zabrać bogatym i dać biednym. Takie rozwiązanie wydaje się być najprostszym. Jednak z drugiej strony, gdyby wprowadzić podatek liniowy – jedną stawkę dla wszystkich i biednych i bogatych – to mogłoby się okazać, że ten bogaty środki, które zaoszczędzi na podatku, przeznaczy na inwestycje. W konsekwencji mógłby np. stworzyć nowe miejsca pracy, właśnie dla tych biedniejszych obywateli. Na potwierdzenie tej tezy przedstawmy dane z sondażu: 68 proc. podatników twierdzi, że osoby o najwyższych dochodach powinny płacić wyższy procent swoich dochodów w postaci podatków, 30 proc. opowiada się za jednakowym opodatkowaniem wszystkich obywateli.

Podsumowując sprawiedliwość systemu podatkowego, nie można nie zauważyć pozytywnych głosów. 19 proc. badanych uważa system podatkowy za sprawiedliwy, a 1 proc. za zdecydowanie sprawiedliwy. Co ciekawe, aż 10 proc. z odpowiadających nie ma na ten temat wyrobionej opinii.

Poparcie dla progresji

Przejdźmy teraz do wysokości opodatkowania. Tu wyniki są dość zaskakujące. Wydawać by się bowiem mogło, że podatek liniowy to ideał, którego chce każdy podatnik. Nic bardziej mylnego. Z naszego sondażu wynika, że podatnicy w większości przypadków – bo aż w 65 proc. – opowiadają się za progresją podatkową. 34 proc. osób popiera poprzedni system PIT ze stawkami 19, 30 i 40 proc. (obowiązujący do końca 2008 roku). 31 proc. badanych jest zadowolonych z obecnej skali PIT i stawek ustalonych na poziomie 18 i 32 proc.

Za podatkiem liniowym opowiada się 32 proc. badanych. Na razie jednak nie ma co marzyć o jego wprowadzeniu. Trudna sytuacja gospodarcza na rynkach światowych nie mobilizuje Ministerstwa Finansów do wprowadzania jednej stawki PIT. Gdy pytamy resort o ten pomysł, zawsze słyszymy odpowiedź: trwają analizy i prace nad podatkiem liniowym. Nieznana jest jeszcze jego forma. Nie wiadomo więc, czy będzie to jedna stawka podatkowa i na tym koniec, czy raczej jedna stawka z jakimiś ulgami podatkowymi. Najczęściej mówi się o tzw. prorodzinnym podatku liniowym, czyli takim, który zachowałby ulgi prorodzinne. Gdyby został przyjęty drugi wariant, trudno będzie mówić o podatku liniowym. Trzeba jednak podkreślić, że ulgi podatkowe są popierane przez ponad 90 proc. podatników, o czym informowaliśmy we wczorajszym wydaniu GP. Co więcej, większość osób chciałaby rozszerzenia odliczeń podatkowych, co oznacza, że typowy podatek liniowy z jedną stawką bez żadnych ulg będzie trudny do wprowadzenia. Taka tendencja wśród podatników nie dziwi. Korzystanie z ulg podatkowych przyczynia się również do zmniejszenia zobowiązań podatkowych. A każdy przecież chce oddawać do kasy państwa jak najmniej.

Rozliczenia zagraniczne

W związku z tym, że nadal wielu Polaków pracuje za granicą, postanowiliśmy sprawdzić, jak oceniany jest system rozliczeń podatkowych takich osób. I tu wyniki sondażu potwierdzają powszechną opinię, że każdy, kto pracuje za granicą, powinien płacić podatki tylko w kraju zarobkowania. Polski fiskus nie powinien żądać podatku od zagranicznych zarobków. Takiego zdania jest 60 proc. badanych, 17 proc. osób opowiada się za płatnością podatku dochodowego w Polsce, 18 proc. uważa, że powinien być podział: część podatku płaci się w Polsce, a część za granicą, 5 proc. nie ma wyrobionej opinii na ten temat.

Warto przypomnieć, że podatnicy o nieograniczonym obowiązku podatkowym w Polsce muszą przed krajowym urzędem skarbowym wykazywać swoje wszystkie światowe dochody. Aby uniknąć podwójnego opodatkowania tego samego dochodu, tj. w kraju zarobkowania oraz w Polsce, przy rozliczaniu dochodów zagranicznych trzeba stosować odpowiednią umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania. Metoda ta zależy od umowy podpisanej między Polską, a krajem, w którym podatnik pracuje. Przy umowach o pracę zazwyczaj zastosowanie mają dwie metody: wyłączenia z progresją lub proporcjonalnego odliczenia. Druga z metod – proporcjonalnego odliczenia – ma zastosowanie również wtedy, gdy Polska z danym państwem nie ma podpisanej umowy podatkowej.