statystyki

W PIT można uwzględnić rzeczywiste koszty dojazdu do pracy

autor: Magdalena Majkowska09.04.2009, 03:00
  • Wyślij
  • Drukuj

Pracownik dojeżdżający może uwzględnić w zeznaniu faktyczne wydatki na przejazdy. Koszty rzeczywiste trzeba udokumentować imiennymi biletami okresowymi. 50-proc. koszty uwzględnia pracownik, którzy przeniósł na pracodawcę prawa autorskie.





ANALIZA

Pracownikowi zasadniczo przysługują zryczałtowane, określone kwotowo koszty uzyskania przychodów. Podatnikowi pod pewnymi warunkami przysługują jednak tzw. koszty rzeczywiste. Z kolei pracownicy przenoszący na swoich pracodawców prawa autorskie do wykonanej pracy mają prawo do 50-proc. kosztów uzyskania przychodów.

Podatnik dojeżdżający do pracy może uwzględnić w rocznym zeznaniu podatkowym koszty uzyskania przychodów w wysokości rzeczywiście poniesionych wydatków na konieczne przejazdy. Uprawnienie to dotyczy tylko tych sytuacji, w których określone w ustawie o PIT roczne koszty uzyskania przychodów są niższe od wydatków na dojazd do zakładu lub zakładów pracy środkami transportu autobusowego, kolejowego, promowego lub komunikacji miejskiej. W przeciwnym wypadku pracownikowi należą się koszty zryczałtowane w podwyższonej wysokości.

Podatnik może przyjąć w rocznym zeznaniu podatkowym koszty rzeczywiste, pod warunkiem że są one udokumentowane wyłącznie imiennymi biletami okresowymi. Oznacza to, że bilety jednorazowe czy na okaziciela nie pozwolą na uwzględnienie kosztów rzeczywistych w PIT, gdyż nie będą wystarczającym dowodem na to, że konkretny podatnik ponosił wyższe wydatki na dojazdy do pracy.

Pracownik, który w ramach stosunku pracy rozporządza swoim prawem autorskim na rzecz pracodawcy, ma prawo do 50-proc. kosztów uzyskania przychodów. Podkreślić należy, że prawo do zastosowania kosztów w takiej wysokości wobec przychodu osiągniętego przez pracownika przysługuje, jeżeli pracodawca nabył w ramach stosunku pracy prawa autorskie do wykonanego przez pracownika utworu.

Koszty 50-proc. oblicza się od przychodu pomniejszonego o potrącone w danym miesiącu przez pracodawcę ze środków podatnika składki na ubezpieczenia społeczne. Pamiętać należy, że koszty te mogą być zastosowane tylko do tej części uzyskanego przez pracownika przychodu, który korzysta z praw autorskich. Jeżeli zatem na przykład wynagrodzenie ze stosunku pracy, które pracownik uzyskiwał w trakcie roku, przysługiwało również z tytułu pracy nietwórczej, czyli z wykonywania obowiązków pracowniczych niezwiązanych z tworzeniem utworu, to do tej części wynagrodzenia nie będą miały zastosowania 50-proc. koszty. Gdyby w takiej sytuacji pracownik uwzględnił w zeznaniu podatkowym koszty w takiej wysokości do całości przychodów ze stosunku pracy, mogłoby to zostać zakwestionowane przez urząd skarbowy.

To jest tylko część artykułu, zobacz pełną treść w e-wydaniu Gazety Prawnej.





  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:GP
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 8

  • 1: verivox.pl z IP: 83.137.191.* (2009-04-09 08:55)

    No dobrze, ale co z kartą miejską, która jest imienna? Na jakiej podstawie US ma ocenić wydatki poniesione z tytułu doładowań takiej karty? Paragon z automatu zawiera co prawda numer karty, ale nic ponadto. Poza tym wydruk blaknie po około pół roku :-)

  • 2: qwerta z IP: 83.25.201.* (2009-04-09 08:58)

    na podstawie paragonu możesz w ciągu 7 dni wymienić go na FV, a ona Ci nie wyblaknie :)

  • 3: Solo z IP: 217.153.246.* (2009-04-09 09:45)

    Rozumiem że wydatki trzeba udokumentować, dlatego trudno byłoby udokumentować moje koszty na paliwo ale roczny ryczałt jest po prostu za niski.
    O ile 1335zł rocznie dl amiejscowego daje ok 370l (licząc tanio po 3,60zł/litr) Przy zużyciu 8l/100km to daje ok 4625 km rocznie czyli przy 200 dniach roboczych ok 23 km dziennie - jest w miarę OK. W dużych miastach to za mało, w małych za dużo ale średnio jest ok.

    Dojazdy poza miejscem zamieszkania są za niskie:1668zł starcza na 463 l paliwa
    co pozwala przejechać 5791km czyli ok 29 km dziennie. Czyli 14-15 km w jedną stronę. Co to za odległość? Taka odległość to ok 50 km czyli 100km dziennie. To daje koszt rzędu 7200 zł rocznie

    Sam dojeżdżałem przez 5 lat 220 km od pracy (dojeżdżałem raz w tygodniu) a to daje 22 tys km rocznie! Poniosłem więc koszt ok 7920 zł I co? Mogłem odliczyć zaledwie 1668. Czyli państwo okradało mnie rocznie na kwotę 6252 zł!

  • 4: durnos z IP: 83.238.128.* (2009-04-09 11:05)

    W POLSCE:
    Mieszkałem w przyzakładowym hotelu ( 10 m od zakładu pracy ) miałem ulgę 1335 zł. W tym samym czasie ktoś wydawał miesięcznie 100 zł na bilety tramwajowe, autobusowe, więc ponosił koszty. A ja jestem do przodu 1335 zł.
    W DANII:
    Mieszkałem w przyzakładowym hotelu ( 10 m od zakładu pracy ) miałem ulgę 0,00 DKK. W tym samym czasie ktoś dojeżdżał np. 15 km do pracy. I co ?
    Na stronach ich urzędu skarbowego jest program, który liczy kilometry i jednakową stawką za kilometr liczy każdemu inny, ale sprawiedliwy koszt.

    NIECH ŻYJE POLSKA URZĘDASOWA I BIURWOKRATYCZNA !!!

  • 5: Marian z IP: 217.153.7.* (2009-10-07 08:10)

    Moje miesieczne koszty dojazdu do pracy samochodem wynoszą ok 700 zł ; 100km dziennie przy 7 l zużycia x 23 dni = 161 l x4.30 690 zł miesiecznie ! Nie mam innej możliwości dojazdu niż samochód ! Co z tym mogę zrobić , udokumentowac to jest bardzo prosto odlegośc jest oczywista , zuzycie oczywiste ( moge przyjąc jeszcze mniejsze no 6,0 l ) sam dojazd oczywisty - dlaczego nie mogę wliczyć tych kosztów jako koszty uzyskania przychodu jezli tak faktycznie jest . Te pieniądze faktycznie nie są dochodem a zeznaniu jestem ZMUSZONY do wykazania ich jako dochód !!!

  • 6: Vestige z IP: 94.240.46.* (2010-03-15 16:42)

    Chcialbym wiedzieć jacy idioci ustalali to prawo - różnicę miedzy dojazdem miejscowym i zamiejscowym aby najlepiej wyrżnąc wszystkich tych idiotów w pień!!! Dojeżdzałem do pracy 130km w jedną strone i ja moglem w/g nich wydać 139 PLN miesięcznie. A ktoś kto dojeżdzał 15 km w/g nich mógł wydać 111 PLN. Jednym słowem kretynizm idiotyzm i bandytyzm!!!

  • 7: ZŁODZIEJE BANDYCI z IP: 94.240.46.* (2010-03-15 16:49)

    Ludzie dojeżdzają ponad 100km w jedną stronę dziennie bo nie ma pracy w ich mieście. Spędzają po kilka godzin dziennie w samochodzie - jednak nie chcą być bezrobotni - chcą pracować - niestety muszą dojeżdzać - a co robi nasze polskie złodziejskie państwo. Okrada ich za to!!! Albo ktoś kto wynajmuje pokuj w stolicy bo z domu ma za daleko aby dojeżdzać nie moze sobie odliczyć. To nic ze 1/3 pensji musi wydać na mieszkanie i być przez cały czas z dala od rodziny. Panstwo polskie kaze mu wykazać te koszty jako dochód a nie jako ulgę!!! ZŁODZIEJE!!!

  • 8: Dojezdżająca z IP: 83.10.168.* (2010-10-06 11:36)

    Jakis czas temu stracilam prace, w moim malym miescie nic nie znalazlam a bezrobotną nie chce i nie moge być (sama sie utrzymuje) wiec zatrudnilam sie w wiekszym misescie bo tylko tam znalazlam prace i dojezdzam ponad 50 km w jedną strone, mam oszczedne autko ale i tak biorac pod uwage korki przejezdzam okolo 700 zł miesięcznie... Powinnam miec mozliwość odliczyć tę kwotę jako koszt uzyskania, tym bardziej, że zarobki wcale nie sa rewelacyjne (budżetówka).
    Pozdrawiam ustawodawców... oni zapewne nie maja takich dylematów.

Dowiedz się więcej

Poradniki

Galerie