Firmy, które korzystają ze składników majątku na podstawie umów leasingu, muszą pamiętać o prawidłowym ich rozliczeniu w księgach rachunkowych.

Doktor Marcin Pielaszek z Katedry Rachunkowości Menedżerskiej Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie zwraca uwagę, że jednym z kryteriów kwalifikacji umów do leasingu finansowego lub operacyjnego jest relacja sumy opłat leasingowych do wartości przedmiotu leasingu.

Jeżeli zdyskontowana suma opłat leasingowych przekroczy 90 proc. wartości przedmiotu leasingu umowa powinna być zakwalifikowana jako leasing finansowy. Ekspert wyjaśnia, że rachunkowość zakłada w tym przypadku, że poprzez odpowiednio wysokie opłaty leasingobiorca spłaci leasingodawcy prawie całą wartość przedmiotu leasingu, a więc przyjmie na siebie zasadniczą część ryzyka i korzyści związanych z prawem własności.

Zdarza się, że elementem opłaty leasingowej są płatności związane z używaniem przedmiotu leasingu, takie jak koszty ubezpieczenia, serwisowania i eksploatacji, które ponoszone są przez leasingodawcę i refakturowane na leasingobiorcę.

- Należy pamiętać, że przy kwalifikacji leasingu do finansowego lub operacyjnego koszty te powinny być wyłączone z wartości opłat leasingowych - twierdzi nasz rozmówca. Koszty te nie są ani spłatą zobowiązania leasingowego, ani zapłatą za prawo do używania, lecz dotyczą bieżącego używania przedmiotu leasingu.

Według Marcina Pielaszka, podobnie jak w przypadku prawa własności przyszłe opłaty związane z użytkowaniem przedmiotu nie są dodawane do wartości początkowej środka trwałego, tak samo w przypadku leasingu opłaty te należy pominąć przy kwalifikacji umowy do leasingu finansowego lub operacyjnego. Niezależnie od tego, w jaki sposób zakwalifikujemy daną umowę leasingu, opłaty te będą w momencie poniesienia traktowane jako koszty okresu, a więc odnoszone na wynik finansowy.

AGNIESZKA POKOJSKA

agnieszka.pokojska@infor.pl