AGNIESZKA TAŁASIEWICZ

partner Ernst & Young

Zaskarżona ustawa jest aktem prawnym zawierającym podstawowe reguły odnoszące się do rozdziału funduszy strukturalnych Unii Europejskiej. W latach 2004 - 2006, kiedy kwestie te regulowała ustawa o Narodowym Planie Rozwoju, w praktyce działania organów administracyjnych, pojawiła się tendencja do unikania jakiejkolwiek kontroli sądowej czynności podejmowanych w ramach procedury rozdziału funduszy. Organy administracji prezentowały stanowisko, że procedura zmierzająca do przyznania lub odmowy przyznania dofinansowania jest procedurą o charakterze cywilnoprawnym, gdyż jej wynikiem jest zawarcie cywilnoprawnej umowy o dofinansowanie. Na gruncie tak wykształconej procedury pojawiły się rozbieżności co do kwalifikacji prawnej czynności dokonywanych przez organy uczestniczące w tym procesie - szczególnie w zakresie kwalifikacji aktu przyznającego lub odmawiającego przyznania dofinansowania. Rozbieżności dotyczyły możliwości kwalifikacji tej czynności jako aktu z zakresu prawa publicznego (decyzji administracyjnej) lub jako elementu procesu zawierania umowy cywilnoprawnej. Orzecznictwo sądów administracyjnych nie było w tej kwestii jednolite. Jednak ostatecznie NSA w składzie siedmiu sędziów 22 lutego 2007 r. podjął uchwałę (sygn. akt GPS 3/06), w której uznał, że rozstrzygnięcia podejmowane przez instytucje w ramach procesu rozdziału środków z funduszy strukturalnych mają charakter decyzji administracyjnych i jako takie podlegają kontroli sądów administracyjnych.

Nowa ustawa zaprzepaściła dorobek orzeczniczy NSA i art. 37 ustawy u.z.p.p.r. wyłącza w stosunku do postępowania w zakresie ubiegania się o dofinansowanie oraz udzielenia dofinansowania projektów ze środków funduszy europejskich zastosowanie kodeksu postępowania administracyjnego oraz przepisów dotyczących postępowania sądowoadministracyjnego. Rozwiązanie to uzasadnia się koniecznością zapewnienia skuteczności systemu rozdziału środków z funduszy strukturalnych - wyłączenie zastosowania k.p.a. i przepisów dotyczących postępowania sądowoadministracyjnego ma zapobiec występowaniu dodatkowych opóźnień, które mogłyby spowodować zahamowanie absorpcji środków z funduszy strukturalnych UE.

Słusznie stwierdził RPO w uzasadnieniu wniosku, że akt, którym organ administracji przyznaje lub odmawia przyznania dofinansowania, ma wszelkie cechy decyzji administracyjnej - ma charakter jednostronny, władczy, skierowany jest do podmiotu pozostającego poza strukturą administracji publicznej i w sposób ostateczny rozstrzyga o prawach i obowiązkach podmiotu (co jest zwłaszcza widoczne w przypadku odmowy przyznania dofinansowania). Biorąc pod uwagę publicznoprawny charakter postępowania i samego aktu o przyznaniu lub odmowie przyznania dofinansowania, wyłączenie przepisów dotyczących postępowania przed sądami administracyjnymi skutkuje sytuacją, w której podmioty ubiegające się o dofinansowanie nie mają możliwości skutecznego poszukiwania ochrony sądowej w przypadku ewentualnych naruszeń ich praw. Taka sytuacja jest sprzeczna z konstytucyjnym prawem do sądu, wyrażonym w art. 45 ust. 1 konstytucji. Rozwiązanie takie narusza również zasadę wyrażoną w art. 184 ust. 1 konstytucji, zgodnie z którą to właśnie sądy administracyjne są właściwe do kontroli legalności działań administracji publicznej.

O wyłączeniu kognicji sądów administracyjnych przez art. 37 u.z.p.p.r. zadecydował nie charakter prawny rozstrzyganej sprawy, ale raczej - niewłaściwie pojęta - potrzeba usprawnienia postępowania. Jeśli sprawa nie zostanie rozstrzygnięta przez TK, zanim ruszą pierwsze rundy aplikacyjne okresu 2007-2013, to z pewnością do TK trafią skargi konstytucyjne poszczególnych inwestorów, którzy nie będą czuli się pokrzywdzeni, a nie będą mogli dochodzić swych praw przed sądem administracyjnym.

Not. EM