ANALIZA

Wiele spółek, które zawarły opcje walutowe, w swoich raportach rocznych wykaże słaby wynik finansowy. Związane jest to ze stosowaniem ogólnych zasad rachunkowości, zgodnie z którymi zmiana wyceny transakcji pochodnych jest ujmowana natychmiastowo w rachunku wyników.

Małgorzata Świstak, ekspert z Ernst & Young, wyjaśnia, że w wielu przypadkach opcje zawierane były w celu zabezpieczenia przed ryzykiem walutowym dotyczącym przyszłych transakcji. Jako przykład podaje eksportera, który zabezpiecza przychody ze sprzedaży denominowane w euro prognozowane na rok 2009 przy wykorzystaniu transakcji forward lub symetrycznych struktur opcyjnych typu fx collar. Niezależnie od tego, czy złoty będzie się umacniać, czy też osłabiać, takie transakcje umożliwiają efektywnie określenie kursu, po którym przeliczona zostanie w przyszłości waluta otrzymana od zagranicznego kontrahenta, na określonym poziomie bądź w pewnym przedziale.

- W sprawozdaniu finansowym za rok 2008 sprzedaż prognozowana na rok 2009 nie znajdzie oczywiście żadnego odzwierciedlenia ani w bilansie, ani w rachunku wyników - twierdzi nasza rozmówczyni.

Wyjaśnia, że spółka musi natomiast na dzień bilansowy, tj. 31 grudnia 2008 r., wycenić do wartości godziwej transakcje pochodne i ująć ich wycenę w bilansie w korespondencji z rachunkiem wyników. W przypadku gdy ze względu na osłabienie złotego wycena tych transakcji wynosić będzie na przykład minus 1 mln zł, spółka powinna rozpoznać zobowiązanie w kwocie 1 mln zł oraz ująć w rachunku zysków i strat koszt w tej samej wysokości. Z kolei w sprawozdaniu za rok 2009 spółka rozpozna przychody ze sprzedaży po kursie bieżącym, a także zysk lub stratę na transakcji opcyjnej, ale tylko za okres od ostatniej daty bilansowej.

Wszystko o opcjach walutowych!

Rachunkowość zabezpieczeń

Ratunkiem w takiej sytuacji może być stosowanie rachunkowości zabezpieczeń. Jak wyjaśnia Magdalena Michniewicz, menedżer w MDDP Finance & Accounting Solutions, stosowanie tych zasad minimalizuje zagrożenie negatywnego wpływu zmian wartości godziwej danego aktywa bądź zobowiązania na wyniki finansowe. Największym plusem jest fakt, iż wynik wyceny transakcji pochodnych jest wykazywany w tym samym okresie, co wynik na wycenie pozycji przez nie zabezpieczanych.

- Dzięki temu transakcje mające na celu zabezpieczenie ryzyk biznesowych mogących wystąpić w przyszłości nie obciążają na bieżąco wyniku, a dopiero w momencie rozliczenia - twierdzi nasza rozmówczyni.

Dla przykładu, spółka planuje zakup surowców za granicą z wyprzedzeniem i aby uniknąć wahań waluty w okresie płatności za dostawę i zabezpieczyć się przed osłabieniem złotego, zawiera np. transakcję forward na zakup odpowiedniej waluty w przyszłości. Na dzień bilansowy jednostka zobowiązana jest wycenić zawarty instrument finansowy do wartości godziwej. Wynik wyceny instrumentu obciążyłby rachunek wyników danego okresu sprawozdawczego.

- Jeśli jednostka stosuje rachunkowość zabezpieczeń, wynik na wycenie zostaje zawieszony w kapitale własnym jednostki, do momentu rozliczenia transakcji zabezpieczanej - wyjaśnia Magdalena Michniewicz.

W kolejnym roku obrotowym, kiedy nastąpi faktyczna zapłata za surowce po bieżącym kursie, wynik z wyceny instrumentu forward również zostanie wycofany z kapitałów własnych i rozpoznany w wyniku finansowym jednostki. Ekspert z MDDP wyjaśnia, że w rezultacie wynik powiązanych transakcji trafia do wyniku w tym samym okresie sprawozdawczym.