Polskie przepisy, które to nakazują, są sprzeczne z prawem UE, co kolejny raz potwierdził sąd administracyjny. Tym razem po stronie podatników stanął warszawski WSA w wyroku z 15 maja 2018 r. (sygn. akt III SA/Wa 2488/17). Uzasadniając go, sędzia Katarzyna Owsiak nie miała wątpliwości, że obowiązujące od 1 stycznia 2017 r. regulacje naruszają zasadę neutralności i proporcjonalności VAT. Podkreśliła, że wprawdzie urzędnicy fiskusa muszą stosować przepisy krajowe, ale sądy nie są już nimi „niewolniczo związane”. Wcześniej tak samo orzekł WSA w Krakowie (wyrok z 29 września 2017 r., sygn. akt I SA/Kr 709/17).

Najpierw należny, potem naliczony

Chodzi o przepisy art. 86 ust. 10b pkt 2–3 i ust. 10i ustawy o VAT. Wynika z nich, że podatnik, który wykaże WNT po 3 miesiącach, musi rozliczyć VAT należny w deklaracji za okres, w którym powstał obowiązek podatkowy. Natomiast VAT naliczony powinien wykazać w deklaracji bieżącej. Resort finansów chciał w ten sposób ograniczyć możliwość nadużyć. Przed zmianą przepisów nierzetelni przedsiębiorcy nie wykazywali bowiem WNT, aż do momentu ewentualnej kontroli. Dopiero w jej wyniku korygowali deklarację za okres, w którym powstał obowiązek podatkowy, i wykazywali zarówno VAT należny, jak i naliczony. Oba pokrywały się ze sobą, więc efekt finansowy dla budżetu był neutralny. Fiskus postanowił z tym skończyć.

Od ponad roku spóźnialscy podatnicy nie tylko płacą VAT należny, ale również odsetki liczone od dnia powstania obowiązku podatkowego. Do tego grozi im sankcja VAT za nierzetelne rozliczenia. Skutkiem są zaległości podatkowe i odsetki po stronie nabywców w związku z niedotrzymaniem terminu przesłania faktury przez zagranicznych dostawców.

Czym grożą spóźnione faktury (przykład)

Podatnik w styczniu 2018 r. kupił maszynę z innego kraju UE. Sprzedawca przesłał mu od razu fakturę (miał na to trzy miesiące). Podatnik powinien więc wykazać VAT należny i naliczony w deklaracji za styczeń (składanej do 26 lutego 2018 r.). Jeśli zrobi to od razu – nie ma problemu. Jeśli przedsiębiorca wykaże WNT w ciągu 3 miesięcy po miesiącu, w którym kupił towar, a więc najpóźniej do 30 kwietnia 2018 r., będzie mógł w korekcie deklaracji za styczeń wykazać podatek należny i naliczony z tytułu tej transakcji. W tym przypadku również nie powstaną zaległość ani odsetki karne, ponieważ podatek naliczony pokryje się z podatkiem należnym. Natomiast jeśli podatnik wykaże WNT po 30 kwietnia, będzie mógł w deklaracji za styczeń ująć jedynie VAT należny. Podatek naliczony związany z tą transakcją będzie musiał wykazać w deklaracji np. za czerwiec i dodatkowo zapłacić odsetki.

Wina dostawcy

Na tym tle w spór z organami skarbowymi weszła firma z branży doradztwa podatkowego i księgowości. We wniosku o interpretację wyjaśniła, że planuje kupować towary i usługi od zagranicznych podmiotów. Wszystkie transakcje byłyby opodatkowane na zasadzie odwrotnego obciążenia. Wątpliwości dotyczyły tego, co stanie się, gdy zagraniczny kontrahent prześle fakturę po upływie 3 miesięcy, licząc od końca miesiąca, w którym powstał obowiązek podatkowy. Spółka chciała wiedzieć, czy będzie mogła odliczyć VAT w miesiącu powstania obowiązku podatkowego, również przez korektę. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej – ze względu na nowe przepisy – uznał, że nie.

Firma się z tym nie zgodziła. Powołała się na art. 167 dyrektywy VAT. Wynika z niego zasada ogólna, że prawo do odliczenia powstaje wtedy, gdy podatek, który mu podlega, staje się wymagalny. Wprawdzie podatnik musi spełnić również wymogi formalne, takie jak posiadanie faktury, ale nie mogą one niweczyć zasady proporcjonalności i neutralności VAT.

Spółka argumentowała, że wymogi formalne i sankcje mają zapobiegać oszustwom podatkowym, jednak nie ma możliwości wyłudzeń VAT, gdy podatnikiem z tytułu transakcji jest nabywca. Przekonywała też, że nie można przerzucać odpowiedzialności na nabywcę za niedopełnienie formalności przez dostawcę. Faktura przecież jest, tyle że dotarła z opóźnieniem.

Naruszenie zasad VAT

Warszawski WSA przyznał spółce rację. Stwierdził, że firma powinna mieć prawo rozliczyć podatek naliczony w tym samym okresie co należny. Nowe regulacje miały zapobiegać nadużyciom podatkowym, jednak w ocenie sądu trzeba brać pod uwagę prawo UE, które pozwala wprowadzać obciążenia proporcjonalnie do ich celu. Jeśli podatnikiem VAT jest nabywca, to nie ma ryzyka narażenia budżetu na straty – uznał sąd. Powołał się też na wyrok TSUE w sprawie o sygn. akt C-518/14. Zgodnie z nim nie można karać podatników odsunięciem w czasie prawa do odliczenia VAT z powodu niezachowania warunków formalnych, jeśli podatnik faktycznie nabył towary i służą mu one do czynności opodatkowanych.

– Miejmy nadzieję, że stanowisko to podzieli NSA, do którego zapewne trafi skarga kasacyjna fiskusa – komentuje Agnieszka Bieńkowska, partner i doradca podatkowy w Gekko Taxens.

Zdaniem ekspertki sporne przepisy faktycznie mogą być sprzeczne z unijną zasadą neutralności VAT, w której chodzi o całkowity brak ciężaru finansowego związanego z podatkiem.

– Neutralność ta jest naruszona także wówczas, gdy co prawda sam podatek można odliczyć, ale trzeba zapłacić odsetki. Są one dodatkowym kosztem dla podatnika, którego nie powinno być – uważa Agnieszka Bieńkowska. Jej zdaniem naruszona została również zasada proporcjonalności VAT.

– Organy podatkowe żądają bowiem odsetek niezależnie od sytuacji, stopnia winy podatnika, prawdopodobieństwa wystąpienia oszustwa itd., a to jest nieproporcjonalne do założonego celu, czyli terminowego i rzetelnego rozliczania się z obowiązków podatkowych – podsumowuje ekspertka Gekko Taxens.

Firma powinna móc rozliczać podatek naliczony w tym samym okresie co należny

OPINIA

Ograniczenie praw do odliczenia należałoby znieść

Tomasz Michalik doradca podatkowy, partner w MDDP

Tomasz Michalik doradca podatkowy, partner w MDDP

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Nie ulega wątpliwości, że zasadę neutralności VAT narusza rozwiązanie, które sprawia, że podatnik nie ma możliwości odliczenia podatku naliczonego na zasadach ogólnych, czyli w rozliczeniu za okres, w którym powstał obowiązek podatkowy. Samo powstanie obowiązku podatkowego powoduje bowiem konieczność wykazania kwoty podatku należnego równej kwocie podatku naliczonego. Jeśli podatnik nie może odliczyć VAT naliczonego w tym samym okresie (a ewentualnie zrobi to później na zasadach określonych w art. 86 ust. 10i), to poniesie dodatkowy koszt odsetek. W konsekwencji podatek od WNT nie będzie neutralny. Wyjaśniał to już TSUE w sprawie o sygn. akt C-518/14 (Senatex GmbH).

Polskie przepisy naruszają więc unijne zasady neutralności i proporcjonalności. Pozostaje mieć nadzieję, że ustawodawca wsłucha się w głosy doktryny i orzecznictwa i wyeliminuje to zupełnie zbędne ograniczenie, które nie tylko powoduje niepotrzebne komplikacje administracyjne, ale narusza podstawowe prawa podatników.