– Chcemy wyjść naprzeciw oczekiwaniom banków, które twierdzą, że nie będą gotowe na wejście w życie split paymentu od kwietnia 2018 r. i prosiły o przesunięcie terminu na 1 stycznia 2019 r. Kompromisowym rozwiązaniem wydaje się być 1 lipca przyszłego roku i najprawdopodobniej taka właśnie poprawka do ustawy zostanie zgłoszona w Senacie. Ostateczna decyzja zapadnie w najbliższych dniach – twierdzi nasz informator z Ministerstwa Finansów.

Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich, jest dobrej myśli. Jego zdaniem zgłoszenie odpowiedniej poprawki do ustawy jest „niewykluczone”, a po stronie rządowej trwają ostatnie analizy tej sprawy.

Dochody z VAT

Dochody z VAT

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– Ostatnio przesyłaliśmy jej dodatkowe argumenty. Lepiej by było i bezpieczniej, żeby te terminy przesunąć ze względu na mnogość projektów w jednym czasie, które muszą wdrożyć banki. 1 lipca jest pod tym względem bezpieczniejszym terminem. Czy jest szansa? Skoro poproszono nas o wszystkie dodatkowe argumenty, to chyba sprawa jest poważnie traktowana – mówi szef ZBP.

Bankowcy już raz wyprosili opóźnienie wejścia w życie ustawy. Split payment pierwotnie miał wystartować od 1 stycznia 2018 r. Krzysztof Pietraszkiewicz już wcześniej ostrzegał w rozmowie z DGP, że niektóre banki nie zdążą z przygotowaniem swoich systemów informatycznych. Jak twierdził, w sektorze doszło do spiętrzenia koniecznych do wprowadzenia zmian, niektóre z nich są efektem zaleceń nadzoru europejskiego i regulacji unijnych. Przykłady to m.in. konieczne dostosowanie do dyrektyw o kredycie mieszkaniowym, „ostrożnościowej” dyrektywy CRD czy nowej wersji dyrektywy o usługach płatniczych (PSD II). Od początku prezes ZBP mówił, że dużo bardziej bezpieczne dla stabilności działania split payment byłoby przesunięcie wejścia w życie nowych przepisów na 1 lipca. Gdyby rząd upierał się przy kwietniowym terminie, niektóre banki nie byłyby w stanie obsługiwać podzielonej płatności w VAT. A to oznacza według prezesa Pietraszkiewicza chaos informacyjny, migrację klientów między bankami czy zaostrzenie konkurencji.

Z punktu widzenia fiskusa opóźnienie ustawy o kwartał nie stanowi większego problemu, choć resort wiąże duże nadzieje z wprowadzeniem mechanizmu podzielonej płatności w VAT w procesie zasypywania luki podatkowej. Obecna ekipa wprowadziła już wiele działań, które mają na celu uszczelnić system podatkowy. Pojawiły się sankcje, nowe kary, lepiej działa analityka skarbówki dzięki jednolitemu plikowi kontrolnemu i narzędziom IT, a w drodze są kolejne rozwiązania mające na celu ograniczyć skalę oszustw i wyłudzeń. Budżetowi niewątpliwie pomaga najlepsza od wielu lat koniunktura gospodarcza w Polsce i naszym otoczeniu, ale widać także pozytywne efekty wysiłków fiskusa. Po październiku do kasy państwa wpłynęło 134,1 mld zł z podatku od towarów i usług, czyli o ponad jedną piątą więcej niż rok temu o tej porze. To oznacza, że tegoroczny plan został wykonany w 93 proc., a kolejne dwa miesiące powinny pozwolić go pobić. Nawet jeśli resort finansów zdecyduje się znów przyspieszyć zwroty VAT w ostatnich miesiącach roku, to założone wpływy na poziomie 143,5 mld zł nie są zagrożone. Dlatego przy ul. Świętokrzyskiej już myślą o przyszłorocznym celu, czyli 166 mld zł z VAT, jakie wpisano po stronie dochodów budżetowych. Kluczowe dla jego wykonania jest wprowadzenie kolejnych rozwiązań, a najważniejszą zmianą systemową ma być właśnie split payment. Resort finansów ocenia, że jego wejście w życie w przyszłym roku nie przyniesie jeszcze ekstrawpływów do kasy państwa, ale o 2 mld zł pozwoli ukrócić oszustwa. Dla budżetu będzie niemal neutralny, bo w pierwszym roku ma wystąpić jednorazowy efekt związany z przyspieszonymi zwrotami VAT. Później też firmy mają szybciej odzyskiwać podatek, a w finansach mają się pojawić dzięki mechanizmowi podzielonej płatności dodatkowe wpływy – w 2019 r. 3,3 mld zł, a rok później aż 7,6 mld zł.

To, z czym muszą uporać się banki, by podzielona płatność działała optymalnie, to założenie dla każdego przedsiębiorcy specjalnego rachunku VAT. Ma to się odbywać bez konieczności składania przez niego oddzielnego wniosku czy podpisywania dodatkowych umów. Na ten rachunek będą trafiały kwoty podatku od towarów i usług, jakie będą wpłacać kupujący towar (lub usługę) od przedsiębiorcy, i z tego rachunku będą płynąć płatności VAT z tytułu własnych zakupów. Banki muszą dodać nową funkcjonalność do swoich przelewów standardowych, która pozwoli na rozdzielenie płatności na kwotę netto (trafi na rachunek podstawowy sprzedawcy) i VAT (która trafi na rachunek VAT). Technicznie może się to odbywać w ten sposób, że po wybraniu opcji split payment w dyspozycji przelewu pojawią się dodatkowe pola, które będzie musiał wypełnić zlecający przelew. Będzie trzeba w nie wpisać przede wszystkim kwotę VAT i dane dodatkowe, jak numer faktury i numer NIP sprzedawcy. Ma obowiązywać zasada „jedna faktura – jeden przelew”. Nie będzie możliwe np. sumowanie wartości kilku faktur od jednego kontrahenta i dokonanie jednego przelewu split payment na zsumowaną kwotę. 

W sektorze doszło do spiętrzenia zmian koniecznych do wprowadzenia.