Należny CIT

Należny CIT

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Potem takie informacje będą publikowane co roku.

MF szacuje, że na listę trafi około 1 proc. podatników CIT o największych przychodach oraz wszystkie podatkowe grupy kapitałowe (PGK).

Upublicznienie informacji będzie możliwe na skutek zniesienia tajemnicy skarbowej w stosunku do niektórych danych wynikających z zeznań.

To główne założenia opublikowanego właśnie projektu nowelizacji ustawy o CIT. Wynika z niego, że minister finansów będzie podawał następujące informacje: o przychodach i kosztach ich uzyskania, o osiągniętym dochodzie lub poniesionej stracie oraz o podstawie opodatkowania i kwocie należnego podatku.

Publikowane mają być również dane identyfikujące podatnika, czyli nazwa i numer NIP, a także efektywna stopa podatkowa. Ma ona być wyliczana jako udział kwoty podatku zapłaconego podatku przez przedsiębiorstwa (PGK) do zysku brutto. Wskaźnik ten będzie sugerował, czy mimo osiąganych zysków firma rzetelnie płaci podatki, czy próbuje ich unikać.

Ma być przejrzyście

Taki jest zresztą cel projektowanej ustawy: wywrzeć społeczną presję na największe firmy, by poważnie traktowały zobowiązania wobec Skarbu Państwa. Stanie się jasne, które przedsiębiorstwa i z jakich branż płacą podatki, a które nie.

Według ekspertów przedsiębiorcy będą musieli brać to pod uwagę np. przy budowie strategii wizerunkowej, bo unikanie opodatkowania jest coraz częściej źle postrzegane.

Maciej Żukowski, dyrektor Departamentu Podatków Dochodowych w MF, zwraca uwagę, że podobne listy podatników są publikowane w innych krajach, np. w Skandynawii, gdzie zakres ujawnianych danych jest znacznie szerszy.

Inny cel to wyrównanie warunków konkurencji – uzasadnia resort finansów. Duże podmioty zwykle stać na optymalizację podatkową, dzięki której można obniżyć obciążenia wobec fiskusa. Nie mogą na to liczyć małe i mikro firmy. Po opublikowaniu danych stanie się jasne, kto stosuje optymalizacje i przez to w nie do końca uczciwy sposób konkuruje z innymi firmami.

Ustawa ma wejść w życie 1 stycznia 2018 r. Do końca września przyszłego roku mają być natomiast opublikowane dane największych podatników za lata 2012–2017 r.

OECD – wariant umiarkowany

Dyskusja na temat przejrzystości rozliczeń podatkowych, zwłaszcza przedsiębiorstw globalnych, toczy się obecnie na forum Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, w ramach projektu wymierzonego w optymalizacje podatkowe (Base Erosion and Profit Shif- ting, w skrócie BEPS).

Zainicjowało ją wprowadzenie obowiązku raportowania danych podatkowych dużych przedsiębiorstw międzynarodowych, o rocznych przychodach przekraczających 750 mln euro (country-by-country reporting).

Powstał spór, czy raporty mają być dostępne do publicznej wiadomości, czy jedynie dla władz podatkowych. Za tym pierwszym rozwiązaniem optowała m.in. Europejska Konfederacja Niezależnych Związków Zawodowych.

Przeciwnicy ujawniania danych ostrzegali, że może dojść do upublicznienia wrażliwych informacji, co z kolei może prowadzić do zahamowania inwestycji.

Na forum OECD zwyciężył ostatecznie wariant umiarkowany – aby dane nie były powszechnie dostępne.

Sprzeciw ETPC

We wtorek w sprawie publikowania danych podatników wypowiedziała się także Wielka Izba Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu (skarga nr 931/13). Uznała ona, że masowe gromadzenie i publikowanie informacji o podatnikach nie ma nic wspólnego z interesem publicznym. Służy tylko zaspokojeniu społecznej ciekawości.

Według Wielkej Izby ETPC jawność zeznań podatkowych nie jest równoznaczna z otwarciem drogi do ich hurtowej publikacji. Wręcz przeciwnie, przechowywanie i udostępnianie ich w sposób nieograniczony jest raczej przejawem pogoni za sensacją i niezdrowej ciekawości.

Wyrok dotyczył Finlandii, jednego z niewielu krajów, w których zeznania podatkowe przedsiębiorstw i zwykłych obywateli są jawne. Co do zasady takie informacje można uzyskać na żądanie w urzędzie skarbowym. Wyjątkiem są dane o opodatkowanym dochodzie, zobowiązaniach i fiskalnych zaległościach osób fizycznych, które w ciągu roku zarobiły ponad 150 tys. euro. Te można łatwo znaleźć np. na stronach internetowych największych fińskich gazet.

Jedna z nich, „Veropörssi”, opublikowała w 2002 r. informacje aż o 1,2 mln osób (ok. jedna trzecia Finów) – zarówno o znanych biznesmenach i politykach, jak i zwykłych obywatelach. Rok później wydawca uruchomił także specjalną usługę SMS-ową, dzięki której dane te można było otrzymać po wysłaniu na wskazany numer imienia i nazwiska bądź nazwy firmy.

Etap legislacyjny

Projekt nowelizacji ustawy o CIT – w konsultacjach