Już kilka dni po wejściu w życie reformy, która od 1 marca br. ujednoliciła struktury administracji skarbowej, pojawiły się w internecie opinie, że jednym z jej skutków będą masowe odejścia radców prawnych. I że nie będzie komu pisać skarg kasacyjnych od wyroków wojewódzkich sądów administracyjnych. Niedługo potem rozeszły się pogłoski, że doszło już do exodusu prawników z Krajowej Administracji Skarbowej.

Nie potwierdzają tego dane zebrane przez redakcję DGP z 14 izb administracji skarbowej (dwie izby nie odpowiedziały na nasze pytanie). Wynika z nich, że w sumie w KAS jest dziś zatrudnionych o ok. 16 radców więcej niż było pod koniec 2015 r.

Sytuacja jest jednak różna w poszczególnych regionach. Wyraźny wzrost liczby radców prawnych widać w Warszawie, Opolu, Olsztynie, Zielonej Górze i Kielcach. W innych miastach nic się nie zmieniło lub nastąpił spadek zatrudnienia.

Już nie dorobią

Wielu radców prawnych pracuje na część etatu, co do marca tego roku nie było większym problemem. Sytuacja zmieniła się jednak wraz z wejściem w życie zakazu dorabiania.

Wynika on zarówno z art. 202 ust. 1 pkt 6 ustawy o KAS (Dz.U. z 2016 r. poz. 1947 ze zm.), jak i z art. 2 pkt 2b ustawy z 21 sierpnia 1997 r. o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 216, poz. 1584 ze zm.). Wprawdzie pierwszy przepis dotyczy jedynie funkcjonariuszy skarbówki, ale drugi ogranicza prowadzenie działalności gospodarczej zarówno przez pracowników, jak i członków korpusu służby cywilnej zatrudnionych w KAS.

– Radcowie prawni mają w związku z tym ustawowy zakaz prowadzenia działalności gospodarczej zarówno na własny rachunek, jak i wraz z innymi osobami – mówi Rafał Stankiewicz, kierownik Ośrodka Badań, Studiów i Legislacji Krajowej Rady Radców Prawnych.

Podkreśla, że bardzo często radcowie prawni są zatrudniani w KAS na część etatu. – Można więc sobie wyobrazić, jakiego poziomu są ich wynagrodzenia. Radca prawny pracujący dla fiskusa może wręcz mieć problem z wyżywieniem rodziny – twierdzi Stankiewicz.

Cel: walka z korupcją

Zakaz łączenia pracy w KAS z inną formą działalności miał ściśle określony cel. Rząd uzasadniał go chęcią zapobieżenia konfliktowi interesów i ewentualnej korupcji wśród radców. Wcześniej podobne obostrzenia obowiązywały tylko funkcjonariuszy Służby Celnej.

Ale radcowie odbierają go inaczej. Nowe przepisy nie dość, że są nieproporcjonalnie surowe, to zwyczajnie niepotrzebne – twierdzą.

Zwracają uwagę na to, że zarówno w ustawie o radcach prawnych (art. 15) jak i Kodeksie Etyki Radcy Prawnego (art. 10, art. 25, art. 29) są już rozwiązania, które zabraniają wykonywania czynności zawodowych, gdy grozi to wystąpieniem konfliktu interesów.

– Nie widzimy przeszkód, żeby radca prawny, który w jednostce KAS zajmuje się na pół etatu np. sprawami podatkowymi, mógł po godzinach pracy prowadzić praktykę w dziedzinie prawa pracy. Nie są to działalności konkurencyjne wobec siebie – tłumaczy Rafał Stankiewicz.

Przyznaje, że konflikt interesów wystąpiłby, gdyby radca prawny zajmował się podatkami zarówno w obrębie KAS, jak i po godzinach. – Ale tego zabraniają już dziś przepisy korporacyjne i niepotrzebne są jakiekolwiek nowe regulacje – przekonuje ekspert KRRP.

Krajowa Rada Radców Prawnych apelowała już do Ministerstwa Finansów o zmianę przepisów na takie, które pozwoliłyby dorabiać prawnikom. Na razie jak wynika z naszych informacji, na to się jednak nie zanosi.