Projekt rozporządzenia przewidujący wprowadzenie od 2018 r. kas fiskalnych online jest od prawie roku na etapie uzgodnień społecznych. Ma on umożliwić wysyłkę e-paragonów z kasy bezpośrednio do fiskusa, a także do klienta, który kupuje towar w sklepie. W stosunku do pierwotnej wersji resort wprowadził jednak istotne zmiany w projekcie. Zapadły też decyzje o rezygnacji z niektórych rozwiązań, w których eksperci widzieli zagrożenia dla prowadzenia biznesu. Zapytaliśmy o nie Ministerstwo Rozwoju, które jest odpowiedzialne za projekt.

Jedną z najbardziej drażliwych kwestii z punktu widzenia firm byłaby konieczność wymiany kasy na nową. Resort rozwoju wyjaśnił nam jednak, że nie będzie jednorazowej wymiany urządzeń. Proces ten zostanie rozciągnięty w czasie. – Wymiana kas będzie wynikała z naturalnego cyklu życia tych urządzeń, to znaczy, że wymianie będą podlegały urządzenia technicznie zużyte (które – zdecydują ich właściciele) oraz takie, którym zapełni się pamięć fiskalna – wskazało MR. Dodało jednak, że w niektórych branżach, w których istnieje ryzyko nadużyć w zakresie ewidencji podatkowej i naliczania należnego VAT, obowiązek wymiany urządzenia na umożliwiające dostęp online może być wprowadzony szybciej. O jakie branże chodzi? – Obecnie jest to analizowane i nie zostały jeszcze podjęte rozstrzygające decyzje – stwierdza resort.

Piotr Ślęzak z Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji uważa, że to dobra wiadomość. – Ewolucyjna, a nie rewolucyjna wymiana kas oznacza, że podatnicy i producenci będą mieli odpowiednią ilość czasu na przygotowanie się do tej zmiany – mówi.

Homologacja zostaje

Resort wyjaśnił też, że homologacja kas nie zostanie zlikwidowana. Ministerstwo zwraca jednak uwagę, że homologowanie będzie szybsze i prostsze, bo projekt rozporządzenia zawiera precyzyjne wskazówki w tym zakresie. Pozwoli to również zmniejszyć jej koszty.

Jedną z drażliwych dla firm opcji, nad którą zastanawiały się Ministerstwo Rozwoju i Ministerstwo Finansów, była też możliwość zdalnej blokady kasy w sytuacji, gdyby pojawiły się podejrzenia, że właściciel oszukuje fiskusa. Oznaczałoby to w efekcie blokadę biznesu, ponieważ urządzenie jest niezbędne do ewidencji sprzedaży na rzecz konsumentów. Ministerstwa zrezygnowały z tej opcji. – Zgodnie z projektowanymi przepisami przewidywana jest tylko sytuacja, kiedy kasa się sama blokuje w określonych sytuacjach – wyjaśnił nam resort rozwoju.

Resort rozwoju wyjaśnił również, że dane z e-kasy, zgodnie z początkowymi założeniami, będą przesyłane do fiskusa. Nie będzie jednak narzuconego odgórnie terminu. Z odpowiedzi MR wynika, że będzie to ustalane indywidualnie (w trakcie komunikacji kasy z systemami Ministerstwa Finansów).

Skorzystają wszyscy

Piotr Ślęzak uważa, że wprowadzenie e-kas i e-paragonów dla sklepów nie oznacza wielkiej rewolucji. Standardem wciąż pozostaną paragony, które będą otrzymywać klienci.

– Urządzenia będą jednak przygotowane na rejestrowanie i wysyłanie do klientów paragonów w formie elektronicznej (na żądanie) – wyjaśnia ekspert.

Co więcej, na rynku pojawią się również urządzenia fiskalne, które będą mieć wbudowane modemy GSM lub WiFi, co bardzo ułatwi komunikację z serwerami fiskusa i systemem dystrybucji e-paragonów do klientów.

Ile kosztują kasy

Ile kosztują kasy

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ci ostatni też zyskają. Piotr Ślęzak tłumaczy, że klienci, którzy będą chcieli korzystać z e-paragonu, będą musieli uzyskać identyfikator zakupowy (IDZ). W tym celu powstanie specjalny portal, gdzie będą mogli się rejestrować i pobierać IDZ (w formie kodu 2D lub podobnej).

W ocenie eksperta podatnicy stosujący kasy rejestrujące powinni zwrócić uwagę przede wszystkim na to, czy mają odpowiednią infrastrukturę informatyczną (dostęp do internetu). W zasadzie to wszystko.

Jak nie e-kasa, to JPK

Ministerstwo Finansów zapowiedziało też chęć wprowadzenia jednolitego pliku kontrolnego w przypadku paragonów. Nie wiadomo jednak jeszcze, czy firmy miałyby przekazywać ogólne informacje o wystawianych paragonach, czy również szczegółowe wykazy pozycji, jakie są na nich umieszczane (np. kto co kupił i jaką stawką VAT towar był objęty). Wiadomo natomiast, że obowiązkiem tym miałyby być objęte firmy, które nie będą miały e-kasy fiskalnej. Tomasz Socha, dyrektor w dziale doradztwa podatkowego EY w Gdańsku, uważa, że może to być skuteczna zachęta dla wymiany zwykłej kasy na urządzenie online. – Dzięki temu podatnicy mogliby uniknąć obowiązku zbudowania narzędzia do raportowania w formacie JPK – wskazuje ekspert.

Marcin Sidelnik, dyrektor w PwC, zwraca jednak uwagę, że problemem może być to, czy przekazywane przez podatników dane z e-kas będą faktycznie wykorzystywane przez resort finansów do analizy ryzyka nadużyć podatkowych oraz typowania podmiotów do kontroli.

– Jak pokazują dokonywane przez resort analizy JPK dla ewidencji VAT, stworzenie w pełni funkcjonalnego narzędzia do wykrycia rzeczywistych błędów w rozliczeniach podatkowych może być procesem czasochłonnym – zauważa nasz rozmówca.