Rząd Malty odpiera zarzuty i zarzuca Niemcom „obrzydliwe pomówienia”.

Wojnę rozpoczęło oświadczenie niemieckiego ministra o tym, że Nadrenia-Westfalia pozyskała informację o blisko 70 tys. maltańskich spółek, które obywatele wielu państw (nie tylko Niemiec) wykorzystują do tzw. agresywnej optymalizacji podatkowej. Wiarygodne informacje na ten temat pozyskać mieli od „anonimowego źródła” urzędnicy z miasta Wuppertal. Nadrenia-Westfalia zapewniła również, że podzieli się danymi z każdym zainteresowanym państwem.
Na zarzuty bardzo szybko odpowiedział maltański minister finansów Edward Scicluna. Podkreślił, że wszelkie informacje posiadane przez Niemców pochodzą z publicznie dostępnego rejestru spółek
Spółki w nim wyszczególnione nie są wykorzystywane do agresywnej optymalizacji – bronił swojego kraju maltański minister. Zwrócił też uwagę swojego niemieckiego kolegi, że Malty za „raj podatkowy” nie uważają ani Komisja Europejska, ani Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Zdaniem ekspertów na tym jednak podatkowa wojna między oboma krajami się nie skończy.