Każdy podatnik VAT będzie miał dodatkowe konto. Założą je banki i SKOK-i. Podatnicy będą więc mieć dwa rachunki: podstawowy, do prowadzenia działalności oraz konto VAT, na które będzie wpływała równowartość podatku płaconego przez nabywców w cenie towarów i usług.

Wybierze nabywca

O korzystaniu z nowego systemu będzie decydował nabywca, a nie sprzedawca.

Kupujący nie będzie jednak rozdzielał zapłaty. Mimo że split payment to system podzielonej płatności, nabywca będzie płacił jednym przelewem (tzw. dedykowany komunikat przelewu). Będzie musiał wskazać kwotę netto, która zostanie przelana na konto sprzedawcy, oraz kwotę podatku, która trafi na konto VAT sprzedawcy.

Co na zachętę

Split payment ma być dobrowolny, więc fiskus proponuje sporo na zachętę. Nabywca, który wybierze podzieloną płatność, nie będzie narażony na sankcje VAT i nie będzie odpowiadał solidarnie ze sprzedawcą za niezapłacony podatek. Na dodatek uniknie podwyższonych odsetek za zwłokę, jeżeli powstanie u niego zaległość w VAT, a wykazany przez niego podatek naliczony będzie w 95 proc. wynikać z faktur zapłaconych w systemie split payment.

Ile traci budżet na tzw. Luce w VAT

Ile traci budżet na tzw. Luce w VAT

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Z kolei sprzedający, który wcześniej ureguluje podatek należny z rachunku VAT, będzie płacił mniej do budżetu. O ile – to będzie ustalane na podstawie specjalnego wzoru.

Zwrot VAT w 25 dni

Co więcej, każdy podatnik, który wraz z deklaracją złoży do urzędu skarbowego wniosek o zwrot nadwyżki podatku na swój rachunek VAT, dostanie go w przyspieszonym terminie, czyli w ciągu 25 dni.

Przepis nie precyzuje, czy aby dostać szybciej zwrot VAT, trzeba będzie korzystać z systemu podzielonej płatności, czy wystarczy samo tylko posiadanie rachunku VAT.

Jest to o tyle ważne, że każdy podatnik VAT będzie miał takie dodatkowe konto VAT.

Koniec z wyłudzeniami

Split payment ma pomóc w walce z oszustwami i wyłudzeniami tego podatku. Ministerstwo Finansów uznało bowiem, że dotychczasowe środki (odwrotne obciążenie, solidarna odpowiedzialność sprzedawcy i nabywcy) są niewystarczające. Nowe rozwiązanie nie pozwali firmie, by zamiast zapłacić podatek fiskusowi, zatrzymała go dla siebie i zniknęła.

Podzielona płatność będzie miała zastosowanie wyłącznie w kontaktach między firmami. Nie będzie więc dotyczyła transakcji między firmami a konsumentami.

Co z tym podatkiem

Środki zgromadzone na nowym koncie VAT będą własnością przedsiębiorcy, ale będzie on miał do nich ograniczony dostęp. Z tego konta będzie mógł bowiem:

● przelać pieniądze na inne konto VAT należące do kontrahenta lub

● zapłacić VAT należny do urzędu skarbowego.

Co istotne, organy podatkowe nie będą miały dostępu do kont VAT. Nie będą więc mogły samodzielnie dokonywać operacji na nich.

Podatnik, który zgromadzi na rachunku VAT znaczne środki, będzie mógł je przenieść na swoje podstawowe konto, służące do prowadzenia biznesu. W tym celu jednak będzie musiał złożyć wniosek do naczelnika urzędu skarbowego.

Organ będzie miał 90 dni na weryfikację wniosku i wydanie postanowienia, w którym będzie mógł (nie musiał) wyrazić zgodę na przeznaczenie środków na inne cele niż VAT.

Wykreślenie z rejestru

Projekt przewiduje również, że w przypadku wykreślenia podatnika z rejestru VAT środki zgromadzone na jego koncie VAT trafią na rachunek wskazany przez naczelnika urzędu skarbowego. Jeśli przedsiębiorca miał zaległości podatkowe, urząd przeznaczy środki na pokrycie długu.

Natomiast w sytuacji gdy urząd stwierdzi, że podatnik nie istnieje, a następnie wykreśli go z rejestru VAT, to zgromadzone środki na koncie VAT będą podlegały przepadkowi na rzecz Skarbu Państwa.

Split payment ma być dobrowolny, ale wiceminister finansów Paweł Gruza nie wykluczał we wcześniejszych wypowiedziach, że po pewnym czasie stanie się on obowiązkowy dla niektórych branż (np. złomowej, elektronicznej). 

OPINIA

Pomysł interesujący i niebezpieczny zarazem

Tomasz Michalik, doradca podatkowy i partner w MDDP

Tomasz Michalik, doradca podatkowy i partner w MDDP

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Podzielona płatność to na pewno dobry kierunek. Ale diabeł tkwi w szczegółach. Cieszę się, że resort finansów zdecydował się na to, aby projekt podlegał konsultacjom, bo we wstępnej jego propozycji widzę pewne niejasności. Niektóre z nich mogą mieć dla przedsiębiorców daleko idące konsekwencje. Warto zwrócić uwagę, że każdy podatnik może być niedługo dysponentem dwóch rachunków bankowych, w tym jednego przeznaczonego tylko dla celów rozliczenia VAT. Na ten rachunek trafią zarówno kwoty odpowiadające wartościom podatku wynikającym z faktur, jak też np. zwrot daniny przez urząd skarbowy to nawet jeśli nie ma on nic wspólnego z podzieloną płatnością.

Podatnik będzie miał ograniczoną możliwość swobodnego dysponowania tymi pieniędzmi bez zgody naczelnika urzędu skarbowego. A naczelnik może odmówić ich zwrotu, jeśli np. będzie miał podejrzenie, iż przedsiębiorca nie wykona zobowiązania podatkowego. Organ będzie więc dysponował zbyt daleko idącą uznaniowością w decydowaniu o majątku przedsiębiorcy. To zawsze należy uznać za niebezpieczne i rodzące pole do nadużyć. W moim przekonaniu ten właśnie obszar powinien zostać dopracowany podczas dalszej części procesu legislacyjnego.

Zachęty mogą być niewystarczające

To dobrze, że długo oczekiwany projekt ujrzał w końcu światło dzienne. Dobrze też, że przedsiębiorcy, którzy będą mieli rachunek VAT, będą mogli liczyć na odzyskanie podatku w przyśpieszonym, 25-dniowym terminie oraz na uniknięcie solidarnej odpowiedzialności. Pozostaje jednak wątpliwość, czy to nie zbyt mało w kontekście tego, że nowy mechanizm zakłada pewne ograniczenie swobody dysponowania kwotą równowartości VAT, która trafi na specjalne konto podatkowe.

Tym bardziej że to urząd skarbowy będzie decydował o zwolnieniu tych środków i będzie miał w tym zakresie daleko posuniętą swobodę. W najbliższych dniach powinniśmy poznać ocenę przedsiębiorców. Szczególnie ważny będzie głos tych z nich, którzy działają w branżach szczególnie narażonych na ryzyko oszustw w VAT.