A stawki na alkohol?

Wprowadzamy nową kategorię wyrobów akcyzowych: cydr i perry. Na te alkohole będzie obowiązywać stawka akcyzy jak na piwo. W 2009 r. wprowadziliśmy obniżoną akcyzę na piwa z małych browarów. Każdy jest w stanie dziś zobaczyć na półkach duży wybór piw z małych browarów, które są w stanie konkurować z potentatami. Mamy nadzieję, że dzięki proponowanym zmianom rozwinie się w Polsce również „przemysł cydrowy”, a budżet zyska na akcyzie od tego wyrobu.

Kiedy poznamy szczegóły dotyczące objęcia akcyzą gazu?

Z tymi propozycjami na razie się wstrzymujemy. Analizujemy sytuację na rynku. Jesteśmy przekonani, że kiedy w Polsce gaz jest tak drogi, jak teraz, to nie ma przestrzeni na podwyżkę ceny poprzez nałożenie akcyzy. Wiemy jednak, że ceny gazu w Polsce w pewnej perspektywie spadną. Jest to związane z uruchomieniem giełdy gazu, z tym że PGNiG jest w sporze z Gazpromem oraz z tym że Komisja Europejska wszczęła postępowanie antymonopolowe wobec Gazpromu. Jednak przy dzisiejszej cenie gazu zakładamy, że zwolnienia będą obowiązywały wszystkich, czyli gospodarstwa domowe, rolne i zakłady przemysłowe.

Oprócz wysokich cen gazu mamy też wysokie ceny energii, na co narzekają przedsiębiorstwa, zwłaszcza energochłonne. Czy mogą one liczyć na zmiany?

W tej chwili nie zamierzamy dokonywać zmian. Ustawa o finansach publicznych wprost zabrania obniżania podatków w sytuacji, kiedy Polska objęta jest procedurą nadmiernego deficytu. Natomiast w Ministerstwie Gospodarki powołany został zespół, który analizuje inne elementy cen energii. Moim zdaniem, znaczenie akcyzy na energię jest przeceniane. Stawka została ustalona w 2002 roku i od tego czasu się nie zmieniła, a ceny mimo to wzrosły. Udział akcyzy w cenie zmalał z 12 do 6 proc. Mało tego, dziś w cenie energii większy udział mają tzw. zielone certyfikaty. Na problem należy potrzeć kompleksowo. Można obniżyć cenę energii bez wpływu na finanse publiczne. Natomiast jeżeli chodzi o konkurencyjność naszych energochłonnych zakładów, warto powiedzieć też o tym, że w analizach nie należy patrzeć tylko na cenę energii. Zakłady w Polsce ponoszą o połowę niższe koszty pracy niż w Zachodniej Europie, więc ich konkurencyjność nie zależy tylko od wysokości akcyzy w cenie energii elektrycznej.

Na jakie rozwiązania w ustawie deregulacyjnej, związane z akcyzą i odprawami celnymi, zwróciłby pan uwagę podatników?

Ważne uproszczenie to wykorzystanie tzw. wiążącej informacji taryfowej do celów akcyzowych.

Na czym będzie to polegać?

Chodzi o sytuacje, kiedy podatnicy kupują i przywożą towar do kraju, płacą akcyzę, a później w ramach kontroli otrzymują informację o tym, że towar został źle zaklasyfikowany. W takim wypadku podatnicy często muszą dopłacić akcyzę wraz z karnymi odsetkami. Obecnie Służba Celna toczy dyskusje z podmiotami sprowadzającymi do kraju samochody ciężarowe, które wyglądały jak osobowe i są używane do przewozu osób. Spory dotyczą tego, czy takie samochody należy klasyfikować jako osobowe czy jednak ciężarowe, co jest istotne, ponieważ akcyzę płaci się tylko za samochody osobowe. Te spory kończą się w sądach, gdzie w przeważającej większości wygrywamy. Jednak nie chcemy, żeby podatnicy mieli kłopoty i aby uniknąć takich sytuacji, postanowiliśmy rozszerzyć instytucję wiążącej informacji taryfowej z prawa celnego także na podatek akcyzowy.

Jakie uprawnienia będzie dawać wiążąca informacja akcyzowa?

Proponujemy, aby podatnik mógł wystąpić do upoważnionej jednostki o wydanie akcyzowej informacji taryfowej. We wniosku dokładnie opisze swój towar, np. samochód. Po rozpoznaniu sprawy otrzyma akcyzową informację taryfową, w której zostanie określone, jaki kod taryfy celnej ma dany produkt i w jakiej wysokości powinien zapłacić akcyzę. Informacja wydawana by była w formie decyzji z możliwością odwołania. Jeżeli w czasie kontroli celnicy stwierdzą, że towar został źle zaklasyfikowany, wówczas podatnik, mając taką interpretację, nie poniesie żadnych negatywnych konsekwencji.