ROZMOWA

• W GP z 5 września twierdził pan, że specyfika audytu wewnętrznego jest na tyle odmienna, że nie powinien istnieć automatyzm w przyznawaniu ich uprawnień m.in. biegłym rewidentom. Co się zmieniło, że będą oni jednak mieli takie uprawnienia, co wynika z projektu ustawy o finansach publicznych?

- W mojej opinii zasady oraz zakres audytu wewnętrznego różnią się od zasad i zakresu badania sprawozdań finansowych. Audyt wewnętrzny w sektorze publicznym obejmuje swym zakresem całą działalność jednostek, w szczególności te procesy i działania, które stanowią istotę realizacji celów jednostek i nie powinien ograniczać się wyłącznie do finansowych aspektów ich działania. Biorąc jednak pod uwagę wymienione w ustawie uznawane międzynarodowe certyfikaty audytorskie: Association of Chartered Certified Accountants, Certified Financial Services Auditor, Chartered Financial Analyst, pomijanie polskich uprawnień z zakresu audytu finansowego nadawanych biegłym rewidentom nie znajduje uzasadnienia.

• Czy przywrócenie uprawnień nie jest związane z działaniami Krajowej Izby Biegłych Rewidentów, które miały zabezpieczyć interesy spółek audytorskich?

- Analiza szerokiego zakresu tematycznego egzaminu na biegłego rewidenta, na który wskazywała Krajowa Izba Biegłych Rewidentów, oraz samego procesu dochodzenia do zdobycia stosownych uprawnień potwierdza wyżej wymienione podejście.

• Czy audytorzy wewnętrzni, którzy do tej pory pracowali na etacie, chcąc założyć własne firmy będą w stanie konkurować z firmami audytorskimi?

- Audyt finansowy wykonywany przez biegłych rewidentów tylko w części odpowiada rzeczywistym potrzebom jednostek sektora finansów publicznych. Wybierając usługodawcę, kierownik jednostki powinien kierować się przede wszystkim znajomością przez audytora specyfiki działalności tej jednostki. Należy także pamiętać, że wybór między zatrudnieniem audytora wewnętrznego a prowadzeniem audytu przez usługodawcę zewnętrznego jest także wyborem niższych kosztów.

• Audytorzy nie muszą się więc obawiać konkurencji?

- Patrząc z tej perspektywy, nie sądzę, by firmy prowadzone przez biegłych rewidentów, z uwagi na ich preferencje zawodowe i specjalizację w ramach do tej pory świadczonych usług, miały uprzywilejowaną pozycję konkurencyjną względem audytorów. Natomiast stworzenie warunków do powstania konkurencji na tworzącym się rynku nie wydaje mi się kontrowersyjne. Ponadto warto przypomnieć, że uznanie uprawnień biegłego rewidenta w przepisach ustawy z 30 czerwca 2005 r. o finansach publicznych (Dz.U. nr 249, poz. 2104 z późn. zm.) wprowadzonych 29 grudnia 2006 r. nie wpłynęło w praktyce na zwiększenie liczby audytorów wewnętrznych.

• DARIUSZ DANILUK

wiceminister finansów, główny rzecznik dyscypliny finansów publicznych