W przypadku podatku dochodowego od osób fizycznych nie musi to wcale oznaczać nominalnego wzrostu stawek przewidzianych w art. 27 ustawy o PIT. Podniesienie progów podatkowych nie jest obowiązkowym czy automatycznym elementem zmian w podatku dochodowym od osób fizycznych. Jednak w perspektywie ostatnich dziesięciu lat progi te były kilkakrotnie zmieniane. Obecne obowiązują dwa lata, od momentu zmiany skali podatkowej z trzy na dwustopniową. Według zamierzeń rządu w latach 2011 – 2013 progi te pozostaną bez zmian. Oznacza to faktycznie, w najkorzystniejszym scenariuszu, utrzymanie obciążeń podatkiem dochodowym od osób fizycznych na niezmienionym poziomie.

Trzeba pamiętać jednak, że obciążenia te faktycznie wzrosną, jeżeli zrealizowany zostanie któryś z pomysłów dotyczących zmian w sposobie rozliczeń podatników, ulgach czy zastosowaniu wyższych kosztów uzyskania przychodów.

Jako jedno z kół ratunkowych budżetu w kolejnych latach wymienia się likwidację lub co najmniej czasowe zawieszenie funkcjonowania tzw. ulgi prorodzinnej. W ostatnich dniach wspomina się również o ograniczeniu funkcjonujących od początku istnienia ustawy o PIT wyższych kosztów uzyskania przychodu dla twórców. Likwidacja 50-proc. kosztów uzyskania przychodów z tytułu korzystania i rozporządzania autorskimi prawami majątkowymi może dotknąć wiele grup zawodowych. Realizacja tych dwóch pomysłów oznacza dla rzeszy podatników bardzo istotny wzrost obciążeń podatkowych pomimo pozostawienia nominalnych stawek na niezmienionym poziomie.

Oczywiste dla wszystkich jest, że podatki, w tym osobiste, są podstawowym narzędziem zarządzania przychodami budżetu państwa. Warto jednak pokusić się o zasadniczą – a odkładaną od kilku lat – reformę podatków dochodowych, a nie dokonywać kolejnych, punktowych zmian w ustawie o PIT.