statystyki

Podatek handlowy po francusku. Przedsiębiorcy zapłacą daninę od powierzchni?

autor: Marek Chądzyński, Patrycja Otto28.09.2016, 07:54; Aktualizacja: 28.09.2016, 08:14
złoty-waluty-sklep-handel

Nową daninę płaciłoby się nie tylko w zależności od powierzchni sklepu, ale i jego obrotówźródło: ShutterStock

Danina liczona od powierzchni, z której wpływy trafiłyby do samorządów, a te mogłyby kształtować jej stawki – to pomysł na opodatkowanie sprzedaży detalicznej forsowany przez część posłów PiS.

Dyskusja nad tą wersją podatku ma rozpocząć się 5 października na posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego, którego członkowie cały czas aktywnie pracowali nad sposobem opodatkowania sprzedaży detalicznej. Poseł Adam Abramowicz, przewodniczący zespołu, mówi, że podatek liczony od powierzchni jest alternatywnym rozwiązaniem wobec podatku liniowego od obrotów. Jak dodaje, trudno uzyskać kompromis w sprawie liniowego z handlowcami. Po zakwestionowaniu przez Komisję Europejską progresji stawek i wysokiej kwoty wolnej przyjęcie podatku liniowego wydawało się naturalną drogą. Z tym że wielkie sieci już zapowiedziały, że nie zgodzą się na utrzymanie dużej kwoty wolnej (17 mln zł miesięcznego obrotu), a w tym kierunku miały iść prace nad liniowym. Z kolei mali i średni krzywo patrzyli na pomysł zlikwidowania najwyższej stawki podatku (1,4 proc. od obrotów powyżej 170 mln zł miesięcznie).

Pomysł daniny liczonej od powierzchni to ucieczka do przodu pod presją deadline’u. Nowe obciążenie miałoby wejść w życie z początkiem przyszłego roku. Obecnie obowiązujące nie jest pobierane, Ministerstwo Finansów zawiesiło jego pobór po decyzji KE.

– Musimy szukać alternatyw. Zostało nam mało czasu na wprowadzenie tego rozwiązania – mówi poseł Abramowicz.

Wzorem dla posłów jest Tascom – podatek obowiązujący we Francji od 2010 r., do którego Komisja Europejska nie miała zastrzeżeń. Model francuski to połączenie opodatkowania powierzchni i obrotów – daninę płacą sklepy o metrażu większym niż 400 mkw., uzyskujące obroty powyżej 460 tys. euro rocznie. W ten sposób unika się sytuacji, że obciąża się sklepy o dużej powierzchni, które nie zawsze mają wysoką sprzedaż.

– Rozwiązanie nie zostałoby wprost przeniesione. Wymaga modyfikacji ze względu na inną specyfikę naszego handlu. W Polsce wiele sklepów prowadzonych przez niezależnych handlowców ma ponad 400 mkw. Dlatego w naszym rozwiązaniu na pewno trzeba by było zwiększyć limit powierzchni – podkreśla poseł Abramowicz.


Pozostało jeszcze 61% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • zwolennik PIS(2016-10-04 01:49) Zgłoś naruszenie 00

    Jedyny dobry ruch Kaczynskiego i Morawieckiego to natychmiastowe rozwiazanie tzw calkowicie zespolu ds "patriotyzmu ekonomicznego" i przeniesienie jego kompetencji do pionu Ministertwa Rozwoju i UOKiK

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane