Podatnicy w sporach o akcyzę od aut nie mogą już liczyć ani na sądy administracyjne, ani na Trybunał Konstytucyjny. Akcyza płacona jest tylko od samochodów osobowych, a problemy dotyczą określenia rodzaju danego pojazdu. Podatnicy uważają, że sprowadzają auta ciężarowe, powołując się przy tym np. na wpis w dowodzie rejestracyjnym. Urzędy celne to kwestionują i nakazują zapłatę podatku.
Taki spór trafił nawet do Trybunału Konstytucyjnego, ten jednak w kwietniu odmówił zajęcia się sprawą. Przy okazji stwierdził, że o klasyfikacji auta decyduje jego przeznaczenie, i to ono powinno być w pierwszej kolejności brane pod uwagę. Nie ma więc znaczenia, że przepisy drogowe (czyli np. wpis do dowodu) klasyfikują pojazd do innych kategorii.
Fiskus jest bardzo restrykcyjny także w sprawach dotyczących akcyzy od wyrobów tytoniowych. W praktyce urzędnicy żądają daniny od wszystkiego, co da się wypalić. Nawet żyłki i pył uważają za opodatkowany susz tytoniowy – o czym świadczy interpretacja dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie z 15 lutego 2016 r., nr IPPP3/4513-93/15-4/MC.