Działalność w specjalnej strefie ekonomicznej kończy się dopiero z dniem złożenia wniosku o wygaśnięcie zezwolenia – orzekł Naczelny Sąd Administracyjny.
Wątpliwości dotyczyły tego, kiedy następuje zaprzestanie działalności w specjalnej strefie ekonomicznej (SSE) i czy w ogóle można uznać, że taka działalność była prowadzona, skoro spółka tylko uzyskała zezwolenie, ale nie skorzystała ze zwolnienia dochodów z podatku.
Sprawa dotyczyła producenta ketchupów, który w 2011 r. otrzymał zezwolenie na prowadzenie działalności w SSE. Spółka musiała jednak spełnić liczne warunki formalne, tj. zatrudnić określoną liczbę pracowników, ponieść wydatki inwestycyjne o ustalonej wysokości oraz wprowadzić nowe rozwiązania technologiczne. Po przeprowadzeniu analiz firma doszła do wniosku, że nie będzie w stanie ich spełnić. W związku z tym tuż przed zakończeniem roku podatkowego (tego samego, w którym spółka uzyskała zezwolenie) jej zarząd podjął decyzję o nieprowadzeniu działalności w strefie i rozliczeniu CIT na normalnych zasadach. Wniosek o wygaśnięcie zezwolenia został złożony kilka miesięcy później, już po rozpoczęciu nowego roku podatkowego. W połowie 2012 r. minister gospodarki się do niego przychylił.
Problemy zaczęły się w 2013 r. , gdy spółka zamierzała skorzystać z ulgi technologicznej na podstawie nieobowiązującego już dziś art. 18b ust. 3 ustawy o CIT. Uzależniał on prawo do preferencji od tego, by podatnik w roku podatkowym lub w roku poprzedzającym nie prowadził działalności na terenie SSE na podstawie zezwolenia.
Reklama
Spółka uważała, że ma prawo do ulgi technologicznej, bo w ogóle nie prowadziła działalności w strefie, mimo że formalnie posiadała zezwolenie. Tłumaczyła, że tuż przed zakończeniem roku jej zarząd podjął decyzję o wyjściu ze strefy, co dokumentuje protokół.
Dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu się z tym nie zgodził. Stwierdził, że spółka prowadziła działalność w SSE do momentu złożenia wniosku o wygaśnięcie zezwolenia, a to zrobiła dopiero w trakcie roku 2012.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu przyznał rację spółce. Stwierdził, że skoro decyzja o zaprzestaniu działalności w strefie ma charakter deklaratoryjny, to należy przyjąć, że momentem zaprzestania działalności w SSE było jej podjęcie przez zarząd.
Z wyrokiem nie zgodził się dyrektor poznańskiej izby. Uważał, że decyzja zarządu w tej sprawie wywołuje skutki dopiero od momentu złożenia wniosku o stwierdzenie wygaśnięcia zezwolenia. – Wolę wyjścia ze strefy trzeba zamanifestować, bo taki dokument wewnętrzny można wygenerować zawsze – argumentował fiskus.
NSA zgodził się z organem podatkowym. Sędzia Tomasz Zborzyński wyjaśnił też, że ulga technologiczna nie przysługiwała na skutek samego tylko posiadania zezwolenia na działalność w SSE. – Wystarczyło, żeby zezwolenie to obowiązywało choćby jeden dzień w roku podatkowym, żeby spółka utraciła prawo do innej ulgi – powiedział sędzia. Przypomniał, że przepis mówił o prowadzeniu działalności w roku podatkowym, a nie przez cały rok podatkowy.
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 6 maja 2016 r., sygn. akt II FSK 838/14