Powrót do obowiązku podpisywania faktur? Tego chce część prokuratorów. Twierdzą, że bez parafy dokument nie może być dowodem popełnienia przestępstwa.
Oszustwa w VAT / Dziennik Gazeta Prawna
Reklama
Taką tezę postawił dr Krzysztof Buk, były naczelnik Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej, a obecnie adiunkt w Katedrze Prawa Finansowego i Ekonomii Wydziału Prawa i Administracji UKSW, podczas konferencji na temat m.in. przeciwdziałania wyłudzeniom oraz zorganizowanej przestępczości podatkowej (konferencja odbyła się 22 stycznia 2016 r. na Uniwersytecie Warszawskim).

Reklama
Wyjaśnił, że część prokuratorów wprost przyznaje, iż wydruk z komputera, bez podpisu, nie udowadnia niczyjej winy. W praktyce również sami podejrzani nie przyznają się do takich faktur.
– Dzięki temu ryzykują jedynie odpowiedzialnością podatkową – muszą zwrócić to, co zabrali, czyli kwotę podatku. Nie ponoszą natomiast odpowiedzialności karnej, ani z kodeksu karnego, ani z kodeksu karnego skarbowego – tłumaczył Krzysztof Buk.
Co innego – dodał – gdy na dokumencie jest podpis, którego autentyczność potwierdzi biegły. Wtedy faktura staje się dowodem w postępowaniu karnym.
Brak dowodu
Problem z brakiem podpisu na fakturze potwierdzają: Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej, oraz Przemysław Nowak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
– Ogólnie mogę wskazać, iż jeżeli prowadzimy postępowanie w kierunku sfałszowania faktury lub posłużenia się sfałszowaną fakturą (art. 270 kodeksu karnego) albo w kierunku poświadczenia nieprawdy w treści faktury (art. 271 kk), to wówczas okoliczność, czy faktura jest podpisana, może mieć duże znaczenie – tłumaczy prokurator Nowak.
Wyjaśnia, że w takich postępowaniach niepodpisana faktura ma ograniczoną wartość dowodową i często nie będzie uznana za dowód rzeczowy.
– Takiego niepodpisanego dokumentu nie można bowiem zbadać pod kątem autentyczności – tłumaczy.
Potwierdza, że w takiej sytuacji może się zdarzyć umorzenie postępowania, bo nie będzie można ustalić sprawcy ewentualnego przestępstwa (albo tego, czy w ogóle zostało ono popełnione – zależnie od okoliczności).
Są inne sposoby
Ale może się też zdarzyć, że pomimo braku podpisu na fakturze sprawcę będzie można ustalić np. na podstawie zeznań świadków – dodaje prokurator Nowak.
Wskazuje na to także Michał Roszkowski, radca prawny i doradca podatkowy w Accreo. Zwraca uwagę, że prokuratorzy, poza badaniem faktur, mają również inne możliwości dowodzenia winy sprawcy czynu zabronionego.
– Mogą np. dochodzić, z jakiego komputera wystawiono fakturę elektroniczną albo gdzie ją nadano – zwraca uwagę ekspert.
Dlatego nie zgadza się z tezą, że brak podpisu na fakturze uniemożliwia prowadzenie postępowania.
Podobnie uważa Renata Mazur, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.
– Przy ocenie prawnokarnej zdarzenia istotą nie jest brak podpisu, tylko wszystkie okoliczności związane z wystawieniem faktury – podnosi rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Przypomina, że pusta faktura to nie taka, która nie zawiera podpisu, tylko taka, która nie odzwierciedla rzeczywistego zdarzenia gospodarczego. I to właśnie decyduje o ocenie prokuratora, czy doszło do wypełnienia znamion czynu zabronionego. A nie to, czy faktura jest uznana za dowód rzeczowy – akcentuje Renata Mazur.
Powrót do podpisu
Zdaniem Krzysztofa Buka dobrze jednak byłoby wrócić do obowiązku podpisywania faktur, z tym że nie wszystkich.
– Obowiązek ten powinien dotyczyć transakcji o określonej przez ustawodawcę kwocie sprzedaży. Podpis nie musi być oczywiście własnoręczny, może być elektroniczny – zaznacza ekspert.
– Takie oczekiwanie jest nieporozumieniem. Nie wyobrażam sobie powrotu obowiązku podpisywania faktur, choć niewątpliwie ułatwiłoby to pracę prokuraturze – ripostuje Michał Roszkowski.
Jego zdaniem wymóg stosowania e-podpisu na e-fakturach skomplikowałby życie przedsiębiorcom. Część z nich zapewne zrezygnowałaby z e-faktur.
Również Ernest Frankowski, doradca podatkowy z Deloitte, uważa, że wprowadzenie obowiązku stosowania e-podpisu z kwalifikowanym certyfikatem do e-faktur mogłoby spowodować zmniejszenie atrakcyjności e-dokumentów.
– Dziś są też inne techniczne możliwości zatwierdzania e-faktur, a e-podpis zawęziłby ten katalog do jednej formy, narzuconej przez ustawodawcę. Nie widzę więc powodów, które uzasadniałyby powrót do podpisywania faktur czy e-faktur – stwierdza Ernest Frankowski.
Idealny zbieg
Eksperci zwracają również uwagę na problemy z karaniem wyłudzających VAT.
Spory sprowadzają się do tego, czy do wyłudzeń VAT stosować przepisy kodeksu karnego, kodeksu karnego skarbowego, czy obu jednocześnie.
Doktor Krzysztof Radzikowski z UW wyjaśniał podczas konferencji, że fikcyjne faktury są kwalifikowane na gruncie art. 271 kodeksu karnego (k.k.), czyli przepisu dotyczącego poświadczenia nieprawdy. Z kolei zgodnie z art. 62 par. 2 kodeksu karnego skarbowego (k.k.s.) przestępcą jest ten, kto wystawia fakturę w sposób nierzetelny i kto takim dokumentem się posługuje. Możliwy jest przez to idealny zbieg czynów, o którym mowa w art. 8 k.k.s.
W tej sprawie wypowiadał się np. Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z 8 sierpnia 2014 r. (sygn. akt II AKa 200/14). Stwierdził, że wystawienie nierzetelnej faktury jest przestępstwem skarbowym z art. 62 par. 2 k.k.s., który stanowi lex specialis w stosunku do art. 271 par. 1 k.k. Sąd zauważył jednak, że możliwe jest również orzekanie o winie i karze na podstawie obu przepisów.
Z kolei w postanowieniu z 25 lutego 2014 r. (sygn. akt IV KK 426/13) Sąd Najwyższy stwierdził, że wystawienie nierzetelnej faktury nosi znamiona z art. 62 par. 2 k.k.s., gdy chodzi o uniknięcie lub zmniejszenie podatku, a tym samym godzi w obowiązek podatkowy. Jeśli natomiast działanie pozoruje powstanie takiego obowiązku, to nie może być mowy o wystawieniu nierzetelnej faktury w rozumieniu 62 k.k.s., ale jest to zachowanie wyczerpujące znamiona art. 271 par. 1 k.k.
Co więcej, w kolejnym postanowieniu – z 31 marca 2015 r. (sygn. akt I KZP 28/14) SN przyznał, że w jego orzecznictwie wykształciły się dwie rozbieżne linie orzecznicze dotyczące art. 62 par. 2 k.k.s. Odmówił jednak podjęcia uchwały w tej sprawie.
Zdaniem Michała Roszkowskiego orzecznictwo SN w ostatnich latach stopniowo idzie w kierunku stosowania głównie przepisów kodeksu karnego skarbowego.
– To jest ustawa, która została stworzona do karania sprawców niedozwolonych czynów z zakresu podatków i finansów – stwierdza Michał Roszkowski.