statystyki

Fiskus robi, co może, a nawet więcej

autor: Marek Bytof20.04.2015, 09:49

Dzięki przeciekom wiadomo, że co najmniej 80 proc. kontroli ma kończyć się domiarem podatku. Nie ma wyjścia. Aby założony cel osiągnąć, trzeba prawo giąć, naciągać, niekiedy łamać, wkładać do przepisów to, czego w nich nie ma, by kiedy indziej wyjąć to, co akurat zawadza. Słowem panta rhei – wszystko płynie. Niżej kilka przykładów z życia wziętych.

Koszty uzyskania przychodu? Z woli ustawodawcy, nadzwyczaj klarownie sformułowanej, o zaliczeniu wydatku do koszów uzyskania przychodów rozstrzyga wyłącznie cel wydatkowania. I wyłącznie cel ma znaczenie prawne, a nie np. skutek wydatkowania czy cokolwiek innego. Ale np. dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach dopatrzył się dodatkowego kryterium, o którym ustawa milczy. Zdaniem organu wydatek ma być wydatkiem nie tylko celowym, lecz także racjonalnym. A tego ostatniego kryterium nie spełnia – zdaniem dyrektora – czynsz najmu, który trzeba płacić mimo nieużywania lokalu w związku z likwidacją placówki handlowej (vide: interpretacja indywidualna z 25 marca 2015 r., nr IBPBI/2/423-1563/14/MS). Konkretnie nieracjonalność działań podatnika wynika z tego, iż nie przewidział on plajty swego biznesu, a powinien był, rozbrajająco argumentuje dyrektor.

Nie wolno przesłuchiwać strony bez jej zgody? Nic nie szkodzi. Praktyka wykształciła na to patent, zależnie od stopnia skomplikowania sprawy. Jeżeli sprawa jest złożona, wielowątkowa, to wzywa się petenta (w żargonie urzędniczym pieszczotliwie zwanego klientem) w innej, równolegle prowadzonej sprawie, na przesłuchanie w charakterze świadka. A świadek odpowiedzi na zadane pytania, przynajmniej co do zasady, odmówić nie może. Na wszelki wypadek petent zostanie potraktowany odpowiednio spreparowanymi formułkami o odpowiedzialności karnej. Następnie protokół z przesłuchania ,,świadka’’ włącza się, jako dowód z dokumentu, do akt sprawy głównej, w której petent jest już stroną mającą, w ramach teoretycznej gwarancji procesowej, prawo niewyrażenia zgody na przesłuchanie. Ale jeśli sprawa zalicza się kategorii jednowątkowych, to wtedy, w razie potrzeby, organ działa, jak to się mówi, ,, po bandzie’’. W wezwaniu stronę nazywa się po prostu świadkiem i pisze się, że jako świadek ma się stawić tu a tu, o tej i o tej godzinie. Zamieszcza się stosowne pouczenie, z którego wynika, co grozi w razie niestawiennictwa. Opisana tu patologia dotyczy członków zarządów spółek kapitałowych.


Pozostało 68% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane