Podatnik nie odliczy VAT od zakupów, jeżeli nie dochował należytej staranności w zweryfikowaniu kontrahenta mającego siedzibę w wirtualnym biurze – wynika z trzech orzeczeń NSA

W jednym z nich sąd kasacyjny stwierdził, że brak należytej staranności nie jest równoznaczny ze świadomym udziałem w przestępstwie karuzelowym. W dwóch pozostałych nie odniósł się do tej kwestii, bo fiskus jej nie podnosił. Podatkowy skutek wszystkich trzech orzeczeń jest jednak taki sam - brak prawa do odliczenia VAT naliczonego.
Wyroki dotyczyły tej samej spółki i jej transakcji z tymi samymi podmiotami, ale w różnych okresach rozliczeniowych. Stan faktyczny był na tyle skomplikowany, że publikacja orzeczeń została odroczona o dwa tygodnie.
Spółka (obecnie w stanie upadłości) kupowała w latach 2013-2016 tekstylia od kilku firm. Problem polegał na tym, że jak ustaliły to później organy podatkowe, firmy te nie prowadziły rzeczywistej działalności gospodarczej. W efekcie fiskus odmówił spółce prawa do odliczenia VAT wynikającego z faktur wystawionych przez te firmy. Argumentował, że skoro dostawcy nie prowadzili rzeczywistej działalności gospodarczej, to nie mogli dokonać dostawy towarów udokumentowanej spornymi fakturami.

Wirtualne biura

Dowodem w sprawie miało być - według skarbówki - to, że dostawcy mieli siedziby w wirtualnych biurach. Organy podatkowe uznały, że prowadzenie działalności w wirtualnym biurze uniemożliwia dokonywanie transakcji kupna i sprzedaży towarów handlowych. Ponadto - jak ustalono - kontrahenci spółki nie mieli żadnych środków trwałych ani powierzchni magazynowych. Nie zatrudniali też pracowników. Skarbówka uznała więc, że nie mieli realnych zasobów majątkowych, rzeczowych ani personalnych do prowadzenia działalności w zakresie handlu. Nie mogli zatem wydawać ani przyjmować towarów.
Spółka się z tym nie zgodziła i zaskarżyła decyzję fiskusa do sądu. Przekonywała, że dostawy miały charakter rzeczywisty i odbyły się zgodnie z zasadami panującymi na rynku tekstyliów w latach 2013-2016. Zapewniała też, że dochowała należytej staranności i weryfikowała kontrahentów. Poza tym - tłumaczyła - za całość transakcji (uzgodnienie warunków, zamówienia i odbiór towarów) odpowiadał pośrednik, czyli inna spółka, z którą zawarto umowę pośrednictwa.

Dostawcy z Wietnamu

WSA w Warszawie wydał w tej sprawie trzy orzeczenia (sygn. akt III SA/Wa 3559/16, III SA/Wa 3541/16, III SA/Wa 1258/20). We wszystkich zgodził się z oceną fiskusa, że spółka nie dopełniła wymogu należytej staranności przy nawiązaniu i prowadzeniu współpracy z wystawcami spornych faktur.
Sąd zwrócił uwagę na to, że podejmowała ona działania na rynkach uznawanych za ryzykowne (firmy z Wietnamu). Współpracowała z podmiotami, o których nic nie wiedziała i nie podjęła żadnych działań, aby tę wiedzę pozyskać, czyli zweryfikować kontrahentów.
Na jej niekorzyść świadczyło też to, że poza fakturami i dowodami zapłaty nie miała żadnych innych dokumentów, które potwierdzałyby transakcje. Nie dysponowała dokumentacją handlową w postaci umowy czy choćby korespondencji, która potwierdzałaby zamówienia i utrzymywanie relacji handlowych.
W jednym z wyroków (sygn. akt III SA/Wa 1258/20) WSA orzekł (na posiedzeniu niejawnym), że w świetle dowodów zebranych przez organy podatkowe spółka była świadomym uczestnikiem nielegalnego procederu pozorowania obrotu towarem.

Zabrakło należytej staranności

Skargi kasacyjne od tych orzeczeń złożył już syndyk masy upadłości spółki. Ale NSA zgodził się z sądem pierwszej instancji, że spółka nie dochowała należytej staranności w weryfikacji kontrahentów.
NSA zgodził się z oceną WSA i organów podatkowych, że sporne faktury nie potwierdzały rzeczywistych zdarzeń gospodarczych, ich wystawcy nie dostarczyli towaru wymienionego w tych fakturach, a spółka nie dochowała należytej staranności w kontaktach z kontrahentami.
Dlatego NSA orzekł, że prawidłowo zakwestionowano prawo spółki do odliczenia VAT z faktur wystawionych przez te podmioty.
W ocenie sądu zlecenie pewnych czynności pośrednikowi nie zwalniało spółki z obowiązku dochowania należytej staranności.

Niekoniecznie świadomie

NSA uchylił natomiast wyrok dotyczący świadomego udziału spółki w karuzeli podatkowej. Uznał, że nie ma na to wystarczających dowodów.
- Nie sposób zaakceptować ustaleń, zgodnie z którymi nastąpiła zmiana sposobu działania spółki i że spółka stała się świadomym uczestnikiem oszustwa podatkowego, podczas gdy kilka miesięcy wcześniej w stosunku do tych samych podmiotów nie dochowała jedynie należytej staranności w doborze i realizacji transakcji - uzasadnił sędzia Arkadiusz Cudak. ©℗
OPINIA
Skutek ten sam, ale dowody inne
Wojciech Pławiak radca prawny, partner w Litigato / Materiały prasowe
NSA trafnie zwraca uwagę na potrzebę precyzji w formułowaniu podstaw kwestionowania prawa do odliczenia VAT. Czym innym jest świadomy udział w oszustwie podatkowym, a czym innym niedochowanie staranności w weryfikacji kontrahenta. Mimo że w obu przypadkach konsekwencją jest brak prawa do odliczenia VAT, to wymagana jest tu precyzja, zwłaszcza gdy na szali leżą istnienie spółki i ewentualne wielomilionowe zaległości.
Niestety, w praktyce działania organów, a czasem również sądów, te dwie podstawy są traktowane wymiennie. Podatnikom zarzucany jest zarówno świadomy udział w oszustwie, jak i niedochowanie staranności. A przecież jest oczywiste, że wykazanie świadomego udziału wymaga innej argumentacji i innych (potocznie mówiąc: mocniejszych) dowodów.
W interesie podatników jest również ich aktywna postawa w postępowaniu. Składanie wniosków dowodowych i wyjaśnień, zgłaszanie świadków - wszystko to pozwala wykazać dobrą wiarę podatnika na tle sytuacji i standardów na danym rynku. W obecnych realiach życia gospodarczego nie można z góry przyjąć, że samo działanie z wirtualnego biura czy brak pisemnej umowy świadczą o niedochowaniu staranności przez podatnika.

orzecznictwo

Wyroki NSA z 28 listopada 2022 r., sygn. akt I FSK 558/18, I FSK 1607/18 oraz I FSK 2157/21 www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia