Chodziło o kobietę, której rodzice się rozwiedli, a potem sądzili się jeszcze o podział majątku. Matka nie doczekała jednak końca tego postępowania, bo niespodziewanie zmarła. Córka stała się w efekcie spadkobierczynią roszczenia o podział majątku wspólnego rodziców. Sprawa zakończyła się ugodą sądową, na mocy której ojciec miał zapłacić córce 150 tys. zł tytułem spłaty części własności mieszkania, stanowiącego przed rozwodem rodziców ich majątek wspólny. W wyniku ugody kobieta dostała też prawo własności działki.
Kobieta uważała, że kwota, którą dostała od ojca, nie jest jej dochodem podatkowym, bo odziedziczyła po matce jedynie roszczenie o podział majątku, a nie konkretny majątek. Uważała, że nawet jeśli uznać to za przychód, to nie powinna zapłacić podatku dochodowego, bo ustawy o PIT nie stosuje się do przychodów podlegających przepisom o podatku od spadków i darowizn (art. 2 ust. 1 pkt 3 ustawy o PIT).