Koalicja chciałaby wykonać gest pod adresem najbiedniejszych. Stąd pomysł zwiększenia kwoty wolnej od podatku, o którym mówił w rozmowie z DGP wicepremier Janusz Piechociński. Jego genezą jest niska inflacja, co zapowiada niską waloryzację rent i emerytur. Jednak są to zmiany korzystne dla gospodarki i podatników, lecz kosztowne dla budżetu.

Na zwiększeniu kwoty wolnej skorzystaliby nie tylko emeryci i renciści, ale wszyscy podatnicy. Policzyliśmy, jakie mogliby mieć z tego korzyści. Podstawą obliczeń było szacowanie przez rząd kosztów kwotowej podwyżki najniższych emerytur o 10, 20 i maksymalnie 35 zł, co opisywaliśmy na łamach DGP. Przeliczyliśmy podwyżki o takie kwoty na sumy odpowiadające uldze podatkowej wynikającej z kwoty wolnej.

Kwota wolna od podatku obecnie wynosi 3091 zł, dzięki czemu nie płacimy 556 zł podatku w ciągu roku, czyli ponad 46 zł miesięcznie. Jak wynika z naszych wyliczeń, równowartością podwyżki o 10 zł miesięcznie byłoby zwiększenie zwolnienia z podatku od kwoty wolnej do 676 zł. Z kolei dla 20 zł podwyżki byłoby to 796, a dla 35 zł niemal 1000 zł. Na takie korzyści mogliby liczyć podatnicy, gdyby koalicja zdecydowała się na któryś z tych wariantów.