Urząd skarbowy zakwestionował stawkę 0 proc. widniejącą na fakturach wystawianych przez polską firmę i dokumentujących wewnątrzwspólnotowe dostawy towarów (WDT) do niemieckiego kontrahenta. Ten ostatni płacił za towary i wysyłał do Polski kuriera po ich odbiór. Potwierdzały to stemple niemieckiej firmy zaopatrzone w nieczytelny podpis z adnotacją „towar otrzymałem”.

Polskiemu fiskusowi transakcje wydały się podejrzane. Dlatego zapytał o ich szczegóły niemiecką administrację podatkową. Ta stwierdziła, że według jej informacji nie dochodziło do WDT, a polska spółka powinna naliczać VAT w kraju według właściwej stawki. Wyjaśniła, że towary, które odbierał kurier wybrany przez niemiecką firmę, naprawdę trafiały do innej polskiej spółki, która następnie sprzedawała je do Anglii.

Przedsiębiorstwo odwołało się od niekorzystnej decyzji. Argumentowało, że działało w dobrej wierze, ufając swojemu długoletniemu kontrahentowi. Zakładało, że dochodziło do WDT, skoro towar odbierał umówiony przez niego kurier.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie przyznał jednak rację fiskusowi. Podkreślił, że adnotacja „towar otrzymałem” nie potwierdza, iż opuścił on granice Polski. Chcąc udokumentować, że doszło do WDT, spółka powinna mieć np. listy przewozowe, które jednoznacznie stwierdzą, że towary trafiły do Niemiec. WSA zaznaczył, że samo powoływanie się na działanie w dobrej wierze do kontrahenta to zbyt mało, aby można było skorzystać z preferencyjnej stawki 0 proc. Tego samego zdania był NSA.

Wyrok jest prawomocny.

ORZECZNICTWO

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 19 listopada 2013 r. sygn. akt I FSK 1610/12.