Częste decyzje Rady Polityki Pieniężnej komplikują życie podatnikom, którzy mają zaległości w rozliczeniach z fiskusem.
Podatniczka z powodu kłopotów finansowych swojej firmy od września 2012 r. nie odprowadzała do urzędu skarbowego zaliczek na podatek dochodowy i należnego VAT. W połowie stycznia postanowiła uregulować długi wraz z odsetkami. Nie jest pewna, jak je policzyć, ponieważ Rada Polityki Pieniężnej kilkakrotnie w ostatnim czasie zmieniała stopy procentowe. A to, jak tłumaczy Rafał Roczniak, ekspert w KPMG, ma wpływ na wysokość odsetek, które muszą płacić podatnicy za swoje zaległości wobec fiskusa.
Ktoś, kto nie uregulował zobowiązań podatkowych w terminie, powinien samodzielnie bez wezwania organu podatkowego obliczyć i wpłacić odsetki. Zgodnie z art. 56 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (tj. Dz.U. z 2012 r., poz. 749) ich stawka jest równa powiększonej o 2 punkty procentowe wartości 200 proc. podstawowej stopy oprocentowania kredytu lombardowego. Innymi słowy, bierzemy pod uwagę stopę lombardową NBP (aktualnie 5,5 proc.; jest publikowana na stronie internetowej banku centralnego), mnożymy przez dwa, a do tak otrzymanej stawki dokładamy 2 pkt proc. Przy czym jest to stawka określającą odsetki w stosunku rocznym. Wyliczoną przy jej zastosowaniu kwotę trzeba więc proporcjonalnie odnieść do liczby dni, które bierzemy pod uwagę (mnożymy ją przez liczbę dni i dzielimy przez 365).