Z powodu rosnących cen ropy w ostatnim czasie na rynku pojawiło się wielu przedsiębiorców oferujących paliwo po niezwykle atrakcyjnych niskich cenach. Jednak zarówno Służba Celna, jak i eksperci ostrzegają przedsiębiorców przed takimi transakcjami. Niska cena każdego wyrobu akcyzowego, czyli alkoholu, papierosów czy benzyny, może sugerować, że za dany produkt nie została zapłacona akcyza w należytej wysokości.

Konsekwencje takich zakupów mogą być dla nabywcy bardzo kosztowne. Jeżeli celnicy w drodze kontroli ustalą, że dana osoba (konsument lub przedsiębiorca) posiada lub nabyła wyroby bez zapłaconej akcyzy, może zostać ona zobowiązana do zapłaty podatku. W dodatku to posiadacz takich wyrobów musi udowodnić, że akcyza za towary została zapłacona w należytej wysokości.

Kontrole celne

Celnicy prowadzą kontrole przedsiębiorców, którzy w swoich siedzibach przechowują wyroby akcyzowe. Służba celna może sprawdzić legalność sprzedawanego alkoholu i papierosów w kiosku czy paliwa na stacjach benzynowych. W czasie takiej kontroli celnicy zwrócą się do kontrolowanego z żądaniem, żeby ten udokumentował, skąd pochodzą wyroby i czy została od nich zapłacona akcyza. Jeżeli podmiot sam nie zapłacił, gdyż nie był podatnikiem, celnicy powinni udać się z kontrolą do wskazanego na fakturze dostawcy i sprawdzić, czy ten uiścił podatek akcyzowy. Jeżeli którykolwiek z podmiotów pośredniczących udokumentuje, że zapłacił podatek, wówczas funkcjonariusze celni zakończą kontrolę.

Jednak zgodnie z art. 13 ustawy z 6 grudnia 2008 r. o podatku akcyzowym (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 108, poz. 626 z późn. zm.), jeżeli w wyniku przyprowadzonej kontroli podatkowej, postępowania kontrolnego albo postępowania podatkowego nie uda się ustalić, że akcyza została zapłacona, to organy podatkowe będą mogły zobowiązać do zapłaty podatku nabywcę lub posiadacza wyrobów znajdujących się poza procedurą zawieszenia poboru. Przepis ten znajdował się też w niemal identycznym brzmieniu w poprzedniej ustawie akcyzowej z 23 stycznia 2004 r. (Dz.U. nr 29, poz. 257).

Ciężar dowodu

Analiza najnowszego orzecznictwa sądów administracyjnych wskazuje, że właśnie na nabywcy lub posiadaczu wyrobów akcyzowych ciąży obowiązek udowodnienia, że podatek został uiszczony w poprzedniej fazie obrotu. W praktyce często zdarza się, że posiadacz wyrobów zostaje zobowiązany do zapłaty podatku akcyzowego, dlatego że celnicy nie są w stanie dotrzeć do podmiotu, od którego towary zostały nabyte.

– Często firmy, które sprzedają wyroby, kończą działalność i nie da się ustalić pochodzenia wyrobów. Zdarza się też, że ich właścicielem jest podmiot zagraniczny – tłumaczy Dominika Cabaj, dyrektor w DLA Piper Wiater.

Posiadacz wyrobów jest zobowiązany do zapłaty podatku akcyzowego

Nasza rozmówczyni dodaje, że posiadacz wyrobów będzie musiał uiścić akcyzę, także gdy zostanie oszukany przez swojego kontrahenta, który sprzeda mu wyroby z rzekomo zapłaconym podatkiem. NSA w wyroku z 12 stycznia 2011 r. (sygn. akt I GSK 1007/10) stwierdził, że dla uwolnienia się uczestnika obrotu od obowiązku zapłaty akcyzy decydujące jest rzeczywiste odprowadzenie tego podatku we wcześniejszej fazie obrotu, nie zaś taka deklaracja na fakturze sprzedawcy.

Wyegzekwowanie obowiązku odprowadzenia akcyzy na wcześniejszym etapie sprzedaży stanowi ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej. Natomiast zgodnie z wyrokiem WSA we Wrocławiu z 30 stycznia 2012 r. (sygn. akt I SA/ WR 1451/11) podatnik będący w posiadaniu czy dokonujący nabycia wyrobów akcyzowych powinien sprawdzić swojego kontrahenta, jak również zweryfikować udokumentowanie poprzednich transakcji w sposób, który pozwalałby mu na stwierdzenie zapłaty.

Sądy nakładają więc na przedsiębiorców trudniących się obrotem wyrobami akcyzowymi obowiązek sprawdzania swoich kontrahentów, który niekiedy jest trudny do realizacji. Zdaniem sądów podatnicy powinni nabywać wyroby tylko od pewnych dostawców. Jednak trudno określić, który dostawca jest pewny.

– Oczywiście przed zakupem każdy nabywca może żądać, żeby sprzedawca do faktury dołączał dowód zapłaty akcyzy, ale nie jest to rozwiązanie idealne. Nie każdy pośrednik jest w posiadaniu takiego dowodu, a ponadto taki dokument może być podrobiony – dodaje Dominika Cabaj.