Lepsze księgi

Ustalanie wysokości dochodu na podstawie norm szacunkowych zamiast dochodu na podstawie podatkowej księgi przychodów i rozchodów przestanie być dla wielu podatników korzystne finansowo i skłoni ich do zaprowadzenia ksiąg podatkowych.

Na ten aspekt zwraca uwagę Karolina Kierod, konsultant podatkowy w Piekielnik i Partnerzy, która przypuszcza, że wywołanie takiego skutku jest pożądane przez Ministerstwo Finansów. Wskazuje na to planowane przez MF wprowadzenie generalnego obowiązku prowadzenia księgi podatkowej przychodów i rozchodów przez podatników prowadzących działy specjalne produkcji rolnej, z wyjątkiem tych podatników, którzy w poprzednim roku podatkowym nie osiągnęli przychodów w kwocie przekraczającej 150 tys. euro.

– Wspomniane normy szacunkowe nie mogą przybierać dowolnej wysokości, gdyż wzrost wysokości tych norm musi odpowiadać wskaźnikowi wzrostu cen towarowej produkcji rolniczej, ogłaszanemu przez prezesa GUS – zauważa Karolina Kierod.

Jednocześnie dodaje, że z kolei z komunikatu prezesa GUS z 25 maja br. wynika, że wskaźnik ten w 2010 r. w stosunku do 2009 r. wyniósł 107,5. Oznacza to – jak sugeruje Karolina Kierod – że wzrost cen w tym okresie wyniósł 7,5 proc., w związku z czym wysokość nowych norm szacunkowych dochodu z działów specjalnych produkcji rolnej nie może być większa od wysokości norm obecnie obowiązujących o więcej niż 7,5 proc.

Do zapłaty 300 zł więcej

Resort finansów przeanalizował stawki norm szacunkowych obowiązujących od 1992 r. Z wyliczeń wynika, że przez 11 lat normy te wzrosły średnio o 34,75 proc. Przykładowo przy kurczętach klasyfikowanych jako drób rzeźny odnotowano 20-proc. wzrost. Dla kurcząt w wylęgarniach drobiu podwyżki nie było.

Inne zestawienie MF przedstawia w zakresie wzrostu cen skupu wybranych produktów rolnych. Tu też porównanie nastąpiło w zakresie lat 1992 i 2011. I tak ceny jaj kurzych wzrosły w tym okresie o 317 proc., pomidorów o 333,1 proc., ogórków o 441,27 proc., pieczarek o 229,48 proc, a kur o 170,77 proc.

Trudno więc dziwić się decyzji ministerstwa, które podnosząc normy szacunkowe, chce urealnić wysokość płaconego podatku.

– O ile argumentacja MF ma racjonalne podstawy, to skala i szybkość podnoszenia norm budzą wątpliwości – stwierdza Katarzyna Stec, konsultant w TPA Horwath.

Wskazuje też, że podniesienie stawek norm szacunkowych zwiększy obciążenie prawie wszystkich grupy podatników rozliczających się tą metodą. Wzrost ten może być w niektórych przypadkach znaczny, ale jego skala zależeć będzie od konkretnego podatnika.

Zgodnie z danymi udostępnionymi przez Ministerstwo Finansów w roku 2009 ok. 32 tys. podatników stosowało metodę z zastosowaniem norm szacunkowych. Katarzyna Stec wylicza, że uwzględniając to, że zgodnie z szacunkami ministerstwa planowane zmiany spowodują wzrost dochodów sektora publicznego o mniej więcej 9 mln zł, oraz to, że po zmianach liczba podatników mogących stosować tę metodę spadnie o ok. 1,5 tys., oznaczałoby to, że szacowany przeciętny wzrost podatku na jednego podatnika wynosiłby ok. 300 zł.