Wyjaśnia też, że co prawda projekt zmian został opublikowany przez ministerstwo już w marcu i był przedmiotem dyskusji organizacji społecznych, to dla przeciętnego podatnika korzystniejsze byłoby zakończenie procesu legislacyjnego znacznie wcześniej, gdy zostaje jeszcze trochę czasu na dostosowanie własnej sytuacji do nowych przepisów.

– Zasadnicza większość postulowanych zmian jest korzystna i może przyczynić się do zwiększenia przejrzystości regulacji podatkowych i wyeliminowania sporów, jakie istnieją w podejściu organów skarbowych oraz podatników wspieranych korzystnymi orzeczeniami sądów administracyjnych – ocenia Grzegorz Grochowina.

Choć zastrzega, że większość podatników spodziewała się wprowadzenia tych zmian znacznie wcześniej.

Tempo parlamentarne

Z jednej strony sprawna organizacja pracy przez parlament zasługuje na pochwałę. Z drugiej jednak strony należy się zastanowić, czy pomimo tak szybkiego tempa prac podatnicy będą mieli dostatecznie dużo czasu, by móc się ze zmianami zapoznać i do nich odpowiednio przygotować. Takie pytania stawia Marcin Kaczanowicz, który żywi także pewne obawy co do jakości tak wprowadzanego prawa.

Podobną tendencję do odsuwania na koniec roku momentu przyjęcia nowych rozwiązań nasz rozmówca zauważa w odniesieniu do innych ustaw podatkowych.

– Wszelkie dyskusje na ten temat prowadzone są wyłącznie na podstawie założeń do projektu, których pierwsza wersja została opublikowana w lipcu tego roku. Niemniej, trudno na tej podstawie wyciągać wnioski co do ostatecznego kształtu zmian, jakie zajdą w 2011 r. – ocenia Marcin Kaczanowicz.

Eksperci są zgodni: o ile same zmiany w ustawach o CIT i PIT są potrzebne celem naprawienia pewnych błędów bądź też wyjaśnienia pojawiających się wątpliwości, o tyle wprowadzanie ich tuż przed końcem roku nie zasługuje na pochwałę i praktyka taka powinna być jak najszybciej zaniechana.

Pojawiły się niedoróbki

Nowelizacja została przyjęta w pośpiechu i okazało się, że co nagle, to po diable. Takiego zdania jest Artur Cmoch, który podkreśla, że prawdopodobnie nie będzie problemu z ogłoszeniem zmian do 30 listopada, ale bynajmniej nie jest to argument, który tezę o pośpiechu mógłby podważyć. Przykładowo – jak wylicza Artur Cmoch – zapomniano, że w przypadku podatników będących osobami prawnymi rok podatkowy nie zawsze pokrywa się z kalendarzowym. Dla tych podatników wejście w życie omawianych regulacji 1 stycznia 2011 r. oznaczać będzie zmianę przepisów podatkowych w trakcie trwania roku podatkowego.

– Przepisu przejściowego dla tego rodzaju podatników nie przewidziano – ostrzega ekspert z kancelarii Grynhoff Woźny Wspólnicy. Orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego nie pozostawia zaś żadnych wątpliwości, że tego rodzaju działanie jest niezgodne z przepisami konstytucji.