Idea już była

Wprowadzenie podatku ekologicznego jest pomysłem na ograniczenie sprowadzania starych oraz wyeksploatowanych aut do Polski, sposobem na promowanie rozwoju oraz wykorzystanie ekologicznych rozwiązań, przejawem chęci ograniczenia rejestracji pojazdów niespełniających ogólnoeuropejskich norm bezpieczeństwa oraz środowiskowych, jak również próbą obniżenia średniej wieku samochodów poruszających się po polskich drogach. Tak koncepcję podatku ekologicznego postrzega Joanna Włodarczyk, ekspert w CMS Cameron McKenna, która uważa, że wraz z koncepcją podatku uzależnionego od emisji spalin pojawia się szansa na likwidację podatku akcyzowego.

– Idea tego podatku w Polsce nie jest nowa. Przewiduje się, że podatek ekologiczny będzie płacony co roku, a jego wysokość zostanie uzależniona od wieku samochodu oraz od poziomu emitowanych spalin – tłumaczy Joanna Włodarczyk.

Branża chce zmian

Dzięki odpowiedniemu kształtowaniu polityki podatkowej na danym rynku może się sprzedawać mniej lub więcej samochodów. Zdaniem Wojciecha Drzewieckiego, eksperta z IBRM Samar, obecna polityka podatkowa przyczynia się do ograniczenia możliwości rozwojowych rynku. Nie sprzyja ona zakupom samochodów nowych, lecz preferuje samochody używane.

– Jest to dziwne, gdyż we wszystkich krajach Unii dba się o to, aby rynek aut nowych rozwijał się jak najlepiej. Oczywiście podatki nie mogą ograniczać prawa obywatela do posiadania auta, do tzw. mobilności. Od dawna twierdzimy, że podatek akcyzowy powinien zostać zlikwidowany – postuluje Wojciech Drzewiecki.

Według eksperta jest to narzędzie czysto fiskalne. Najlepiej byłoby, aby obciążenia podatkowe były jak najmniejsze lub wręcz żeby ich nie było, bo im mniejsze koszty zakupu, tym większe możliwości klientów. Wątpliwe jest jednak, aby państwo zrezygnowało z tego dochodu. Kwestią najważniejszą przed wdrożeniem nowego systemu jest rozwiązanie problemu dotyczącego tych wszystkich, którzy mają dzisiaj auto, zapłacili akcyzę i nie zamierzają go zmieniać. Nikt nie chce płacić kilka razy za to samo.

– Bez właściwego rozwiązania w tej materii przekonanie kogokolwiek do nowej formuły będzie niemożliwe – uważa Wojciech Drzewiecki.

Jeżeli chodzi o parametry wykorzystywane do obliczania podatku, to jest ich co najmniej kilka. Dostępne są w homologacji samochodu lub zapisane bezpośrednio w dowodzie rejestracyjnym. Kwestią jest tylko opracowanie odpowiedniej formuły. Istotne jest, aby przyjęte rozwiązanie zachęcało, a nie zmuszało do zakupu aut oszczędnych z punktu widzenia zużycia paliwa, a więc pośrednio ekologicznych.

18,6 proc. wynosi akcyza na auta osobowe o poj. silnika powyżej 2000 cm sześc.

3,1 proc. wynosi akcyza na auta osobowe o poj. silnika do 2000 cm sześc.