Legislacyjne osobliwości

Problemy z PIT nie kończą się jednak tylko na faktycznym zamrożeniu poziomu rzeczywistego opodatkowania. W długiej historii obowiązywania ustawy o PIT, w wyniku jej wielu nowelizacji zdarzały się poprawki, których legislacyjna jakość pozostawiała wiele do życzenia. Na ten aspekt zwraca uwagę Marek Jarocki, doradca podatkowy, menedżer w Ernst & Young, który wyjaśnia, że niejednokrotnie podejmowano próby wprowadzenia przepisów, które z czasem okazywały się sprzeczne z konstytucją i których obowiązywanie szybko uchylano. Przykładem takiego rozwiązania był 2-proc. podatek od transferów pieniężnych za granicę. Rozwiązanie wprowadzono w 2002 roku wbrew założeniom konstrukcyjnym podatku dochodowego, obciążając obrót, a nie dochód. W tym samym roku jednak Trybunał Konstytucyjny uchylił ten kuriozalny przykład niespójności legislacyjnej.

– Podobny los spotkał podatek 50-proc. wprowadzony z początkiem 2005 roku. Tu jednak zakwestionowano jedynie tryb nowelizacji, wskutek czego przez kilka lat przepis dotyczący tego podatku – choć martwy – tkwił w tekście ustawy, myląc podatników – wymienia Marek Jarocki.

Jako inny przykład osobliwego rozwiązania, które obowiązuje do dziś, ekspert wymienia przepis stanowiący, że ustawie nie podlegają przychody wynikające z czynności, które nie mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy.

– Zdarza się więc, że podatnicy tłumaczą się z posiadanego majątku, powołując na naganne moralnie źródła, jakim jest np. prostytucja. Na gruncie prawa materialnego organy podatkowe są bezradne, chyba że podważą wiarygodność takich tłumaczeń. Na podstawie tego przepisu organy państwowe nie mogą z góry odrzucić tego rodzaju argumentacji – wyjaśnia Marek Jarocki.