Podróżni, którzy korzystają z tanich linii lotniczych, by uniknąć wysokich opłat bagażowych, wysyłają swoje rzeczy na swój adres krajowy, uzyskując więcej miejsca w walizce. Często zdarza się również w podróżach zagranicznych, że podczas wędrówek zepsuje się aparat czy inni sprzęt o znacznej wartości, np. laptop. Nie chcąc, by stanowił on zbędne obciążenie, podróżni wysyłają go na swój adres domowy. Niestety, po powrocie do domu spotkać ich może niemiła niespodzianka. Organy podatkowe działając zgodnie z obowiązującymi przepisami, naliczą należności celno-podatkowe od takich przesyłek, które przesłaliśmy z krajów spoza Unii, w których spędzaliśmy urlop.

Zgłoszenie celne

Zgłoszeniu do odprawy celnej w procedurze dopuszczenia do swobodnego obrotu podlegają wszystkie towary o statusie celnym towarów niewspólnotowych, czyli towary, które zostały wywiezione przez nas. Ich przywóz na terytorium kraju (właściwie Unii Europejskiej) jest traktowany jak przywóz towaru niewspólnotowego.

– Istnieje zatem konieczność ich ponownego dopuszczania do swobodnego obrotu w Polsce – tłumaczy Arkadiusz Dudkiewicz, doradca podatkowy.

Wyjściem z sytuacji jest zwolnienie z należności celnych przywozowych dla przesyłek małej wartości lub bagażu podręcznego. Nie należy jednak mylić zwolnienia od należności celnych przywozowych od całkowitego zwolnienia z wszelkich formalności.

– Nawet towary podlegające zwolnieniu muszą być zgłoszone do odprawy celnej. Może to być w pewnych sytuacjach zrobione także ustnie, np. na lotnisku, na poczcie – przypomina Arkadiusz Dudkiewicz.

Zgłoszenie w tym przypadku jest obligatoryjne, a do zastosowania zwolnienia potrzebny jest stosowny wniosek (może także być w formie ustnej).