"Pieniądze z 1 proc. do nas nie wpływają. Podobno są jakieś nowe przepisy, ministerstwo się chwali, że kwota w tym roku jest rekordowa, natomiast pieniądze do nas nie przychodzą. Mamy tylko ułamek sumy, którą mieliśmy rok temu, co nam bardzo utrudnia pracę" - powiedział w środę na konferencji prasowej Tomasz Michałowicz z łódzkiej Fundacji "Jaś i Małgosia".

Zdaniem prezes Fundacji "Krwinka" Elżbiety Budny, jej organizacja, która prowadzi m.in. program "Dawca Szpiku", nie może zaplanować dalszych działań, bo wciąż nie wie jakie otrzyma środki z 1 proc. Podała, że w ub. roku była to kwota 1,4 mln zł i o tej porze fundacja miała na koncie większość tych środków.

"Słyszałam, że Urzędy Skarbowe tłumaczą się możliwością korekt, które do końca czerwca w ramach przekazania 1 proc. podatku mogli dokonać podatnicy. Korekty nie powinny stanowić jednak blokady w przekazywaniu pieniędzy" - uważa szefowa "Krwinki".

"Niestety dotąd na konto naszej fundacji wpłynęło z 1 proc. podatku zaledwie 56 zł"

Marek Kuszewski, prezes Fundacji "Happy Kids" prowadzącej rodzinne domy dziecka, liczy, że w tym roku jego organizacja otrzyma więcej środków z tego tytułu niż w ub. roku. Wtedy to na konto Fundacji wpłynęło ponad 63 tys. zł.

"Niestety dotąd na konto naszej fundacji wpłynęło z 1 proc. podatku zaledwie 56 zł. Nie wierzę, że jest to kwota, która wynika z wpływów z 1 proc. zadeklarowanych na rzecz naszej organizacji. Niestety nie jesteśmy w tym momencie w stanie planować jakichkolwiek działań, bo te budżety, które zakładaliśmy na początku roku w tym momencie stały się bardzo nieaktualne" - wyjaśnił prezes "Happy Kids".

Przedstawiciele organizacji są przekonani, że środki nie wpływają, bo mają służyć łataniu dziury budżetowej. "Chcieliśmy zaapelować do ministra finansów, żeby nie oszczędzał na dzieciach. Panie ministrze, proszę wpłynąć na Urzędy Skarbowe, żeby jak najszybciej przekazały nam wpływy z 1 proc." - powiedział Michałowicz.

Ministerstwo Finansów tłumaczy tę sytuację obowiązującymi przepisami

Fundacja "Jaś i Małgosia" z powodu braku środków nie może rozpocząć remontu szkoły, w której uczą się niepełnosprawne dzieci, a "Happy Kids" ma trudności z zapewnieniem dzieciom z domów dziecka wakacyjnego wypoczynku.

Ministerstwo Finansów tłumaczy tę sytuację obowiązującymi przepisami. Według rzeczniczki resortu Magdaleny Kobos, urzędy skarbowe mają przekazać 1 proc. podatku w trzecim i czwartym miesiącu po upływie terminu na złożenie zeznań podatkowych. Pierwsze zeznania PIT-28 były składane do końca stycznia wobec czego urzędy skarbowe przekazały OPP 1 proc. z tych zeznań w kwietniu i w maju. Natomiast dla zeznań, które wpływały do 30 kwietnia ten termin wypada w lipcu i w sierpniu. "Od 1 lipca zaczęliśmy przekazywać regularnie, systematycznie pieniądze" - powiedziała w środę PAP Magdalena Kobos.

"Urzędy nie mogły przekazać wcześniej pieniędzy, bo czekały właśnie na tę korektę"

Dodała, że dwumiesięczny okres oczekiwania wynika z wprowadzonej od początku tego roku zmiany polegającej na możliwości przekazania 1 proc. nawet od zeznań, które zostały skorygowane. "Czyli ktoś wychwycił błąd, albo zorientował się, że nie przekazał 1 proc., ruszyło go sumienie i zdecydował się to naprawić. Miał na to czas jeszcze do końca czerwca" - wyjaśniła rzeczniczka resortu finansów.

Kobos jest zaskoczona głosami płynącymi z organizacji pożytku publicznego. Jej zdaniem zwiększony został katalog osób uprawnionych do przekazania 1 proc. i OPP nie mogły jednocześnie otrzymać pieniędzy wcześniej. "Urzędy nie mogły przekazać wcześniej pieniędzy, bo czekały właśnie na tę korektę"- zaznaczyła.

Według wstępnych szacunków ministerstwa finansów liczba osób przekazujących 1 proc. podatku zwiększyła się w stosunku do ub. roku o ponad 2 mln osób. W tym roku zrobiło to ponad 7,3 mln podatników. W związku z tym kwota wnioskowana do przekazania na rzecz OPP wynosi ponad 397 mln zł, czyli o 127 mln zł więcej niż w ub. roku.